Pielęgnacja buźki w sierpniu - minimalistyczna jak zwykle ;)

poniedziałek, września 07, 2015

Cześć kochane :)

Dzisiaj post związany z pielęgnacją twarzyczki. Chciałabym się z Wami podzielić informacją o tym jak dbałam o swoją buźkę w sierpniu i jakie uzyskałam rezultaty tej pielęgnacji. Jak pewnie już większość z Was wie kosmetyków do twarzy używam niezbędną ilość. Zazwyczaj są to 3-4 produkty. Więcej mi do szczęścia nie potrzeba ;) Zobaczcie czego używałam podczas minionego miesiąca.




W celu demakijażu moich oczu używałam olejku z serii GoCranberry firmy Nova Kosmetyki. Kosmetyk ten służył mi już od jakiegoś czasu i byłam z niego bardzo, bardzo zadowolona. Niestety pod koniec sierpnia się skończył. Jakiś czas temu pisałam jego recenzję na blogu.

Po demakijażu oczu przychodził czas na oczyszczanie całej twarzy. Do tego używałam fizjologicznej pianki Iwostin, która towarzyszy mi już od dłuższego czasu. Jej czas dobiega jednak końca. Jest mi przykro, ponieważ ten preparat świetnie mi służył.

Po dokładnym oczyszczeniu twarzyczki czas na krem pod oczy. W sierpniu używałam znów mazidła Absolute Organic. Służy mi, więc po co go zmieniać, prawda? Więcej o tym kremiku możecie przeczytać w recenzji, którą pisałam dla Was jakiś czas temu.

Kremem do twarzy w zeszłym miesiącu był dla mnie mój ukochany nawilżający i inteligentny krem GoCranberry od Nova Kosmetyki. Działa on świetnie na moją cerę, super ją nawilża i nie powoduje zapychania porów, nie mam po nim żadnych przykrych niespodzianek na buzi, nie wiem co to suche skórki a skóra mojej twarzy jest ukojona i wypoczęta oraz promienna. Jak dla mnie - krem idealny :)

Minimalistyczna pielęgnacja twarzy to u mnie podstawa, której już od dłuższego czasu konsekwentnie się trzymam. Taka bowiem mi służy i z takiej jest zadowolona moja cera.

A jak tam Wasze buźkowe pielęgnacje? Odkryłyście jakieś hity w sierpniu? Czekam na Wasze opinie w tym temacie. Zapraszam do komentowania pod tym postem :)

Pozdrowionka dla Was :) Papa!

Inne posty na podobny temat:

11 komentarze

  1. Ja się do tego olejku go cranberry przekonać nie mogę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie byłam zadowolona z tej pianki, ponieważ słabo oczyszczała mi twarz. Zmywałaś nią tez makijaż?

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znałam wcześniej tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam kiedyś żel do twarzy Iwostin - byłam bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mniej czasem znaczy więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Obawiam się trochę olejku do demakijażu... ale piankę chętnie bym przetestowała. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nic nie miałam okazji używać z Twojej pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja ostatnio testowałam kremy z Biolaven, ale dobrze, że tylko próbki, wydaje mi się, że za ciężkie dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta pianka z Iwostinu wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślałam kiedyś o ten piance Iwostin :)

    OdpowiedzUsuń