Bania Agafii: Ochrona Koloru - szampon oraz balsam do włosów

piątek, kwietnia 03, 2015

Cześć :)

Dziś kolejny post o saszetkowych kosmetykach Babci Agafii. Tym razem pod lupę wzięłam szampon oraz balsam Ochrona Koloru, które to otrzymałam od Drogerii Cytrynowej.  I chociaż moje włosy nie są farbowane, to i tak z chęcią przetestowałam te dwa produkty. Kto bowiem powiedział, że tego typu kosmetyki nie nadają się do naturalnych włosów? Nadają się i mogą naprawdę dobrze je pielęgnować i odżywiać. Czy tak stało się w moim przypadku? Czytajcie dalej :)







Szampon do włosów na mlecznej serwatce ze starannie wyselekcjonowanymi syberyjskimi ziołami, stworzony do intensywnego odżywienia, regeneracji i efektywnej ochrony włosów farbowanych. Pozwala na długo zachować intensywny kolor włosów, nadaje im blask i sprawia, że są  bardziej elastyczne. Serwatka mleczna jest źródłem wapnia i białka, nadaje włosom połysk, elastyczność i wytrzymałość. Tarczyca bajkalska zawiera olejki eteryczne i saponiny, nawilżające włosy. Płucnica śnieżna zawiera rzadki kwas usinowy, chroniący włosy przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych. Aralia mandżurska zawiera witaminy B2, C i flawonoidy, wzmacnia korzenie włosów. Szyszki czarnej olchy stymulują wzrost włosów. Organiczny ekstrakt różeńca górskiego jest najsilniejszym roślinnym przeciwutleniaczem, chroni i podtrzymuje kolor włosów.

Balsam do włosów – ochrona koloru - na mlecznej serwatce ze starannie wyselekcjonowanymi syberyjskimi ziołami stworzony specjalnie do głębokiego odżywienia, regeneracji i efektywnej ochrony włosów farbowanych. Na długo zachowuje nasycenie koloru, połysk i elastyczność włosów. Ułatwia rozczesywanie sprawiając, że włosy są bardziej miękkie i posłuszne. Serwatka mleczna jest źródłem wapnia i białka, nadaje włosom połysk, elastyczność i wytrzymałość. Tarczyca bajkalska zawiera olejki eteryczne i saponiny nawilżające włosy. Płucnica śnieżna zawiera unikatowy kwas usinowy, chroniący włosy przed niekorzystnym wpływem czynnikówzewnętrznych. Aralia mandżurska zawiera witaminy B2, C i flawonoidy, wzmacnia korzenie włosów. Szyszki czarnej olchy stymulują wzrost włosów. Organiczny ekstrakt różeńca górskiego  jest najsilniejszym roślinnym przeciwutleniaczem, chroni i podtrzymuje kolor włosów.




Szampon: Aqua, Sodium Coco-Sulfate, Whey (mleczna serwatka) Scutellaria Baicalensis Root Extract (ekstrakt tarczycy bajkalskiej), Cetraria Nivalis Extract (ekstrakt płucnicy śnieżnej), Aralia Mandshurica Extract (ekstrakt aralii mandżurskiej), Coco-Glucoside (and) Glyceryl Oleate, Sorbitane Caprylate ,Organic Rhodiola Rosea Root Extract (organiczny ekstrakt różeńca górskiego), Alnus Glutinosa Extract (ekstrakt z szyszek czarnej olchy) Parfum, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Benzyl Alcohol, Citric Acid, Parfum.

Balsam: Aqua, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Behentrimonium Chloride, Cetrymonium Chloride, Hydroxyethylcellulose, Cetrimonium Bromide, Whey (serwatka mleczna), Scutellaria Baicalensis Root Extract (ekstrakt tarczycy bajkalskiej), Cetraria Nivalis Extract (ekstrakt płucnicy śnieżnej), Aralia Mandshurica Extract (ekstrakt aralii mandżurskiej), Organic Rhodiola Rosea Root Extract (organiczny ekstrakt różeńca górskiego), Alnus Glutinosa Extract (ekstrakt z szyszek czarnej olchy), Benzyl Alcohol, Sorbic Acid, Benzoic Acid, Citric Acid, Parfum.




Zarówno szampon jak i balsam do włosów farbowanych otrzymamy w sklepie Drogeria Cytrynowa oraz w większości sklepów on-line z kosmetykami rosyjskimi. Cena produktów to 7,50zł / 100ml (cena za saszetkę). Szampon kupicie TUTAJ a balsam TUTAJ. Stacjonarnie nie spotkałam się z tymi kosmetykami.




Szampon oraz balsam opakowane są w zgrabne saszetki, które właściwie niczym się od siebie nie różnią. Oczywiście oprócz napisów ;) Ich grafika jest schludna i przyciągająca uwagę. Opakowania, poprzez to, że zakończone są plastikowymi zakrętkami, są według mnie, bardzo praktyczne w zastosowaniu. Tak jak pisałam w mojej poprzedniej recenzji innych dwóch produktów tej marki, uważam, że producent miał w tym przypadku świetny pomysł.




Zapachy obu produktów są bardzo przyjemne dla powonienia. Różnią się jednak trochę od siebie. Szampon ma nieco delikatniejszy i bardziej subtelny aromat, który określiłabym jako mydełkowy. Natomiast balsam pachnie nieco intensywniej, ale również naprawdę przyjemnie. Ten zapach kojarzy mi się z jakimś kosmetykiem, który kiedyś już używałam, ale niestety za nic nie mogę sobie przypomnieć co to było. Oba aromaty niestety nie utrzymują się na włosach właściwie wcale, czego żałuję, ponieważ bardzo przypadły mi one do gustu. Kolor obu produktów jest biało-perłowy.

Konsystencje produktów są różne. Szampon jest dość rzadki i często bywało tak, że wylewało mi się go zbyt dużo podczas aplikacji. Balsam jest natomiast średnio gęsty, ma konsystencję nieco jakby galaretkowatą (nie wiem jak to dokładnie opisać). Podczas wmasowywania w skalp i włosy miałam uczucie jakby robiło się go więcej, a włosy były jakby napowietrzone i leciutkie.




Jakie było działanie tych dwóch kosmetyków?

Szampon bardzo ładnie się pienił i wystarczała go naprawdę mała ilość na jednorazowe mycie. Tworzył nie dość, że obfitą, to w dodatku kremową i miłą w dotyku pianę. Bardzo dobrze domywał włosy. Generalnie przyjemnie mi się go używało.

Balsam zawsze nanosiłam na skórę głowy oraz na długość włosów na około 5 minut. Kosmetyk powodował, że moje włosy naprawdę dobrze się rozczesywały. Po wyschnięciu były ładnie dociążone, ale wcale nie obciążone, fajnie się układały i były lśniące. Efekt, który dawał mi ten balsam był wręcz idealny! Moje włosy pokochały ten kosmetyk od pierwszego użycia. Z pewnością będę do niego wracała.

W to, że kosmetyki przeznaczone do włosów farbowanych mogą idealnie sprawdzić się również na włosach o naturalnym kolorze przekonałam się sama na sobie podczas używania właśnie tych dwóch produktów Babci Agafii.

A jakie Wy macie zdanie na ten temat? Może jesteście przeciwniczkami stosowania produktów przeznaczonych do farbowańców na naturalki? ;) Piszcie w komentarzach :)




Kosmetyki miałam okazję przetestować dzięki uprzejmości firmy
Nie wpłynęło to jednak na moją opinię o tych produktach.

Inne posty na podobny temat:

15 komentarze

  1. mam ten szampon, czeka na użycie, nie lubię lejących konsystencji, zobaczymy

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tylko jeden balsam do włosów z Bani Agafii, ale z chęcią wypróbuję więcej! ;)
    Pozdrawiam, CapelliSani.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam balsam wzmaciajacy, ale jest wg mnie taki sobie, moze ten sie u mnie lepiej sprawdzi:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam ani jednego ani drugiego ale mam ochotę na balsam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Najważniejsze, żeby włosy po myciu dały się rozczesać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam balsam brzozowy należący do tej marki. Działa dobrze, ale pachnie trochę monotonnie. Może jak się skończy, wypróbuję Twój balsam, chociaż kolor też mam naturalny;]

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie przetestuje to produkty bo w najbliższym czasie planuje zamówić kosmetyki rosyjskie i je sprawdzić

    OdpowiedzUsuń
  8. ja miałam inne saszetki z tej serii i byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam produktów tej firmy, a szkoda ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie miałam tych produktów, ale obecnie używam maski od nich i świetnie się u mnie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie te kosmetyki strasznie, strasznie kuszą. W sąsiednim mieście jest właśnie dostępny sklep stacjonarny z tymi kosmetykami, więc muszę, muszę się tam wybrać! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. chętnie spróbowałabym, bo nie znam

    OdpowiedzUsuń
  13. Zazwyczaj na moich naturalnych włosach sprawdzają się kosmetyki do włosów farbowanych. ;]

    OdpowiedzUsuń