Humektanty pod emolienty - jak ta metoda sprawdza się na moich włosach?

czwartek, czerwca 12, 2014

Cześć!

W tym miesiącu postanowiłam spróbować metody pielęgnacji włosów, której nigdy wcześniej nie stosowałam. Mowa tu o humektantach pod emolienty. Mówiąc prościej jest to nakładanie na włosy substancji nawilżających a na nie substancji natłuszczających. Miałam pewne obawy przed zastosowaniem tej metody ale w końcu się zdecydowałam. I bardzo dobrze! :)

O humektantach i emolientach pisałam Wam już we wcześniejszych postach. Jeśli nie czytałyście lub macie ochotę odświeżyć sobie pamięć o tych substancjach to zapraszam do lektury. Krótko tylko wspomnę, że humektanty powodują wiązanie cząsteczek wody i po nałożeniu ich na włosy spowodują ich nawilżenie. Natomiast emolienty dają efekt pokrycia włosów filmem ochronnym dzięki czemu zatrzymują wcześniej dostarczone naszym włosom nawilżenie nie pozwalając odparowywać cząsteczkom wody.




Jest to naprawdę świetny sposób jeśli chcemy utrzymać równowagę humektantowo-emolientową w pielęgnacji naszych włosów. U mnie spisuje się świetnie! Stosowałam tą metodę dopiero 3 razy ale już mogę podzielić się z Wami moimi odczuciami. Efekty widać właściwie już po pierwszym razie.

Jako humektant służy mi sok z aloesu lub gliceryna. Są to produkty bardzo dobrze nawilżające. Emolientem jest w tym miesiącu dla mnie olejek Baby Dream Fur Mama (używam po raz pierwszy i moje włosy go bardzo polubiły).

Jak stosuję metodę humektant pod emolient. Otóż na suche włosy nakładam około 5-6 łyżek stołowych soku z aloesu lub gliceryny po czym nanoszę na nie olejek BDFM (sporo, około 3-4 łyżki stołowe). Olej nakładam oczywiście tylko na długość włosów (nie nakładam go na skalp). Następnie zaplatam włosy w ciasny warkocz i pozostawiam je tak na całą noc. Rano zmywam szamponem, którego aktualnie używam.

Muszę stwierdzić, że moje włosy bardzo polubiły tą metodę. W zasadzie nie ma za bardzo różnicy czy nałożę pod olej aloes czy glicerynę. Obydwa składniki tolerują i bardzo dobrze na nie reagują. Olejek również okazał się hitem. Moje włosy po nocy z takimi produktami są miękkie, puszyste i ładnie się błyszczą. Po umyciu skręt jest fajnie uwydatniony. Widzę tutaj same plusy. Z pewnością będę wracać do tej metody pielęgnacji.

A czy Wy stosowałyście humektanty pod emolienty? Jak się sprawdzała u Was ta metoda? Piszcie!

Pozdrawiam serdecznie :)



Inne posty na podobny temat:

34 komentarze

  1. to moja ulubiona metoda!
    używam ją od 2 miesięcy i spisuje się idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że moje włosy też ją polubiły. Jestem ciekawa rezultatów po dłuższym stosowaniu tej metody.

      Usuń
  2. pierwszy raz spotykam się z tą metodą, ale możliwe, że kiedyś spróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również wcześniej nie stosowałam tego sposobu. Już po pierwszych razach moje włosy bardzo fajnie na nią zareagowały :)

      Usuń
  3. Też stosuję tą metodę w czerwcu, chociaż u mnie humektantem jest albo nawilżająca maska/odżywka (dodaje do niej jeszcze glicerynę) albo glutek lniany:) Ja jeszcze czekam na efekty takiej pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glutka też mam ochotę wypróbować ale jakoś nie mogę się do tego zabrać ;)

      Usuń
  4. zachęciłaś, mnie do przetestowania tej metody ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo :) Życzę świetnych efektów :)

      Usuń
  5. Nigdy - to dla mnie jednak za wysoka szkołą jazdy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak kiedyś myślałam ;) Może przyjdzie na to czas i u Ciebie. To wcale nie jest aż tak skomplikowane jak Ci się wydaje :)

      Usuń
  6. uwielbiam takie notki - można dowiedzieć się czegoś nowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Stosuję podobną metodę od kilku miesięcy, z tym, że nie daję czystej gliceryny czy soku z aloesu, tylko odżywkę humektantową (np. farmonę z żeń szeniem czy z lnem), a na to olej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś muszę spróbować z odżywką pod olej :)

      Usuń
  8. o wiele lepiej to działa niż na suche włosy :) o wiele bardziej błyszczą i są swietnie nawilżone :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moje włosy kochaą tę metodę, a są bardzo suche :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na suchych włoskach właśnie ta metoda sprawdza się chyba najlepiej :)

      Usuń
  10. Mam aloes mam olejki:)) Ty masz pomysł ja realizuje:D Mam nadzieje, ze efekty u mnie tez bedą zadowalające:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci żeby były jak najlepsze :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  11. Moje włosy też polubiły tą metodę. Muszę tylko kupić znowu sok z aloesu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje włosy generalnie bardzo lubią aloes. Fajnie je nawilża np. dodawany również do szamponu czy odżywki / maski. Ładnie podkreśla ich skręt.

      Usuń
  12. Ciekawe może sama spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. nie stosowałam tej metody, ale zrobię to dzisiaj, poniewaz tyle o tym czytam. Jak myslisz co mogłabym nałozyć jeszcze oprócz aloesu, który mi nie służy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamiast aloesu możesz nałożyć pod olej, tak jak pisałam, glicerynę. Lub, tak jak wspominały dziewczyny w komentarzach pod tym postem, odżywkę humektantową czy glutek z siemienia lnianego.

      Usuń
  14. Muszę spróbować :) polecisz jakiś aloes? Może być zwykły żel aloesowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie powinno się stosować aloes bez dodatku cukru. Jeśli takowy nie ma go w swoim składzie to można śmiało brać i nakładać na włoski :)

      Usuń
  15. chyba tak spróbuję : ) tylko do sp po sok aloesowy muszę skoczyc: )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również swój nabyłam w SP :) Często jest tam na niego promocja i wtedy kosztuje 10zł.

      Usuń
  16. ja w najbliższym czasie zamierzam kupić glicerynę, na początku tego roku kupiłam Isana Hair Professional, Locken Spulung (Odżywka do włosów kręconych), która zawiera glicerynę, używałam jej do metody olejowania na odżywkę i po takim olejowaniu włosy były bardziej nawilżone, niż zwykle. :D

    OdpowiedzUsuń