Nawilżacz powietrza - potrzebna rzecz, czy zbędny gadżet?

piątek, lipca 28, 2017


Hej kochani! :)

Dziś chciałabym poruszyć temat nawilżaczy powietrza. Czy są nam one niezbędnie potrzebne? Czy może są dobre tylko dla określonej grupy osób? O tym postaram się Wam opowiedzieć w poniższym poście. Zapraszam do lektury.

Na rynku istnieje wiele modeli i typów nawilżaczy powietrza. Są na przykład nawilżacze tradycyjne, które zawieszamy na grzejniku, nawilżacze parowe, ewaporacyjne, czy też ultradźwiękowe. Ja miałam akurat możliwość testowania tego ostatniego, czyli nawilżacza ultradźwiękowego od Diagnosis.


Przywraca odpowiednią wilgotność i równomierne nawilżenie w wysuszonych pomieszczeniach emitując chłodną mgiełkę.

- bardzo cicha praca nawilżacza
- energooszczędna technologia ultradźwiękowa
- regulacja poziomu nawilżania
- sygnalizacja pustego zbiornika na wodę

Tego typu urządzenie wykorzystuje ultradźwięki do rozbijania cząsteczek wody. Dzięki temu wytwarza charakterystyczną mgiełkę. W zależności od wykorzystanego mechanizmu, para może być podgrzewana lub może pozostać chłodna. Niektóre modele są wyposażone w higrometr, który odpowiada za mierzenie stopnia nawilżenia powietrza w pomieszczeniu.


Mój nawilżacz PureAir otrzymałam w estetycznym kartoniku z ładną grafiką. Samo urządzenie również jest bardzo ładne, ma opływowe kształty, fajny design i biało-błękitne kolory. Na pewno fajnie prezentuje się na półce, w żadnym wypadku nie szpecąc wnętrza pokoju.


Po pierwszym uruchomieniu nawilżacza stwierdziłam, że działa on naprawdę bardzo, bardzo cichutko. Podczas pracy urządzenie wytwarza jedynie lekki, prawie niesłyszalny i zupełnie nieprzeszkadzający szmerek. Nawilżacz z przodu wyposażony jest w pokrętło, dzięki któremu możemy regulować sobie poziom intensywności produkowanej pary wodnej. Bardzo fajna i przydatna sprawa. Posiada on także sygnalizator pustego zbiornika na wodę, dzięki czemu nie przegapimy momentu, w którym należy dolać płynu do środka zbiornika. Ponadto urządzenie czerpie bardzo mało energii elektrycznej, więc bez obaw o wysoki rachunek za prąd możemy na długo włączać nasz nawilżacz i cieszyć się odpowiednio nawodnionym powietrzem w naszym mieszkaniu.



U mnie nawilżacz powietrza sprawdził się najbardziej ostatnio kiedy byłam chora. Złapało mnie paskudne przeziębienie, katar i okropny kaszel. W dodatku jestem uczulona na pyłki, więc każdą infekcję wiosną oraz latem przechodzę z podwójną mocą. Dzięki regularnemu, kilkugodzinnemu włączaniu nawilżacza udało mi się jednak dużo lepiej znieść chorobę i związane z nią duszności. Polecam takie urządzenie każdemu uczuleniowcowi czy astmatykowi, przyda się ono również, gdy macie małe dzieci. Odpowiednie nawilżenie powietrza w pokoju pomaga też ponoć na problemy ze snem, ułatwia koncentrację oraz ma dobry wpływ na naszą cerę. Mogę Wam tylko polecić nawilżacz, który moim zdaniem nie jest tylko modnym gadżetem w naszym mieszkaniu.

Pozdrowionka dla Was! Papa! :)



Urządzenie miałam okazję przetestować dzięki uprzejmości firmy
Nie wpłynęło to jednak na moją opinię o tym produkcie.

Inne posty na podobny temat:

7 komentarze

  1. Muszę w końcu kupić taki nawilżacz, bo przez zbyt suche powietrze wiecznie mam problemy z gardłem

    OdpowiedzUsuń
  2. Przydałby mi się taki nawilżacz.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem na kupnie :) ale to dopiero w przyszłym miesiącu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że to jest przydatne :) Ja nie raz w nocy się duszę jak mam za suche powietrze w pokoju :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Widziałam u kogoś kiedyś taki nawilżacz i zastanawiałam się, do czego może być przydatny. Twój post wszystko rozjaśnia. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś sobie taki sprawię

    OdpowiedzUsuń