Alcantara Densimetry 360 - kuracja anti-aging i przyspieszająca porost włosów

środa, marca 01, 2017


Hej kochani! :)

Przez cały luty miałam okazję testować zupełną dla mnie nowość na porost włosów - kurację Alcantara Densimetry 360. Pisałam Wam już o niej w moim planie pielęgnacji, więc może niektórzy kojarzą i pamiętają te kosmetyki z mojego posta. Na sprawdzenie działania tych trzech preparatów (szamponu, odżywki oraz pianki) dałam sobie 30 dni. Jeśli jesteście ciekawi wyników, to zapraszam do dalszej lektury!

Przed zastosowaniem kuracji odbyłam bardzo przyjemną i pouczającą rozmowę z panią trycholog, która wyjaśniła mi jak używać poszczególnych preparatów. Opowiedziała mi również o właściwościach tychże kosmetyków i ich działaniu. Poniżej przedstawię Wam czego się dowiedziałam.

Jednym ze składników aktywnych preparatów Alcantara są komórki macierzyste jabłka Malus Domestica. W tych produktach dermotrychologicznych użyto tego składnika aktywnego ze względu na swoje nieprzeciętne właściwości – otóż jabłko nie ulega gniciu (może stracić hydratację ale nie starzeje się).
Naukowcy doszli do wniosku, iż komórki macierzyste jabłka Malus Domestica dają spektakularne efekty w terapii trychologicznej. Badania in vivo wykonano przez niezależne laboratorium Novachen s.r.l.  Badanie wykonano na próbie badawczej 1000 osób. Badani stosowali preparaty Alcantara seria Densimetry 360, zawierające komórki macierzyste Malus Domestica.

Wyniki eksperymentu:

77,78% - wzrost elastyczności włosa,
66,67% - wzrost grubości włosa,
61,11% - wzrost odporności na zerwanie włosa,
61,11% - wzrost połysku włosa.

Kuracja Densimetry 360° jest szczególnie polecana dla osób, które chcą wzmocnić intensywność porostu włosów. Naukowcy pisząc recepturę mieli na uwadze przede wszystkim walkę z łysieniem telogenowym oraz miniaturyzacją mieszka. Stosowanie systematyczne całej kuracji przeciwdziała starzeniu się włosa.

Wszystkie preparaty ekskluzywnej serii Densimetry 360° (szampon, odżywka, pianka), są bogate w szereg aminokwasów: arginina, alanina, glicyna, seryna, walina, prolina, treonina, izoleucyna, histydyna, fenyloalanina. Aminokwasy są niezbędnymi elementami do prawidłowego wzrostu włosa poprzez spajanie elementów białkowych (keratyna), tworzących elastyczną łodygę włosa.
Ponadto produkty zawierają liczne wyciągi roślinne, takie jak: ekstrakt z lucerny, szyszek chmielu, rozmarynu, nostrzyka żółtego. Ich zawartość w recepturze sprawia, iż włosy są lśniące i sprężyste. Wzmagają mikrokrążenie w kapilarkach naczyń włosowatych oplatających cebulkę włosa, odżywiając i rozprowadzając i mikro- i makroelementy zawarte w preparatach.

Szampon zawiera kwas hialuronowy, o dużych zdolnościach absorpcyjnych wody, utrzymuje prawidłowe nawilżenie skóry i włosów. Ekstrakt olejowy z nasion modraka abisyńskiego, legendarnego eliksiru piękności królowej Saby, zawarty w szamponie odpowiada za przenikalność i dostarczenie niezbędnych kwasów Omega 3 i Omega 6 do włókna suchych i zniszczonych włosów.


Szampon umieszczony jest w plastikowej, nieprzezroczystej butelce. Jest ona bardzo elegancka, granat z bielą tworzy naprawdę ładny obrazek. Butelka zamykana jest na zatrzask. W celu ułatwienia nam otwierania opakowania producent wymyślił praktyczne i bardzo fajne rozwiązanie. Otóż wystarczy nacisnąć lekko na biały element znajdujący się u góry butelki, a wieczko samo odskakuje. Pierwszy raz spotkałam się z takim pomysłem. Ode mnie duży plus za to!


Kosmetyk ma białą barwę, a jego konsystencja jest dość gęsta, dzięki czemu potrzebujemy naprawdę niewielkiej ilości szamponu aby umyć głowę i włosy. Produkt bardzo ładnie pachnie, ale niestety zapach ten nie utrzymuje się na włosach.


Szampon mocno się pieni, tworzy gęstą i mięsistą, kremową pianę. Super sprawa! Mi bardzo przyjemnie się go dzięki temu używało. Kosmetyk nie podrażnił skóry mojej głowy ani nie wywołał żadnych efektów ubocznych.

Odżywka zawiera olej Jojoba i olej arganowy, które tworzą biofilm ochronny na całej długości łodygi włosa, zapobiegając utracie wilgotności. Dodatkowo preparat bogaty jest w pantenol, substancję nawilżającą i wnikającą do rdzenia włosa, aby utrzymać wilgoć wewnątrz jego struktury.


Odżywkę otrzymujemy w małej buteleczce z nieprzezroczystego plastiku. Wygląda ona identycznie jak butelka szamponu, różni się jedynie wielkością, no i oczywiście informacjami na opakowaniu. Otwiera się ją równie sprytnie jak szampon, czyli poprzez naciśnięcie białego elementu.


Sam kosmetyk ma biały kolor i bardzo gęstą konsystencję. Tak gęstą, że nawet trudno jest wydobyć odżywkę z pojemnika. Trzeba się nieźle postarać, aby nasz produkt zechciał opuścić opakowanie. Za to mały minus ode mnie.


Odżywka ma bardzo przyjemny aromat, który pozostaje na włosach przez jakiś czas po aplikacji. Produkt ten nie wywołał u mnie żadnych niepożądanych reakcji.

Pianka jest produktem w którym skoncentrowane są kultury komórek pochodzące z ekstraktu jabłka szwajcarskiego Malus Domestica. Komórki macierzyste tego jabłka są bogate w czynniki epigenetyczne i metabolity, które zapewniają ciągłe podziały komórkowe. Efektem tego jest, hamowanie procesów starzenia się fibroblastów i zwiększenie podziałów żywych komórek w mieszkach włosowych. Dzięki temu zjawisku, można zapobiegać skróceniu się faz życia włosa, utrzymywać włos w prawidłowej fazie wzrostu anagenu przez okres 6 lat oraz zapobiegać przedwczesnemu przechodzeniu w stan katagenu i telogenu. Ciągła stymulacja wzrostu nie dopuszcza do miniaturyzacji mieszka, dzięki czemu włosy mogą rosnąć po swej szerokości i długości.


Pianka umieszczona jest w przezroczystej, plastikowej butelce, której grafika utrzymana jest w takiej samej konwencji jak pozostałych dwóch produktów. Bardzo ładne i eleganckie opakowanie zakończone jest pompką pianotwórczą, która po aplikacji z naszego przezroczystego płynu tworzy białą, puszystą piankę.



Preparat ładnie pachnie, ale tuż po użyciu jego aromat staje się niewyczuwalny. Pianka nie spowodowała u mnie żadnego podrażnienia. Bardzo przyjemnie się ją stosowało.

Tak jak wspominałam wcześniej, całą kurację rozpoczęłam wraz z pierwszym dniem lutego i stosowałam aż do jego ostatniego dnia. Byłam w tym bardzo sumienna i nie opuściłam ani jednej aplikacji. Ponieważ myję włosy codziennie, codziennie więc stosowałam szampon, później na około 10-15 minut nakładałam na skórę głowy odżywkę (co któryś raz trafiała ona także na całą długość włosów), a po spłukaniu odżywki wmasowywałam w skalp piankę (trzy pompki). Tak postępowałam dzień w dzień. Jakie uzyskałam rezultaty po miesiącu kuracji?

Przede wszystkim zauważyłam, że moje włosy stały się dużo bardziej miękkie oraz o wiele bardziej lśniące. Po zaniedbaniu mojej włosowej pielęgnacji w styczniu i doprowadzeniu pukli do niezbyt przyjemnego wysuszenia, które odbiło się na ich ogólnym wyglądzie, po kuracji preparatami Densimetry stwierdziłam całkowitą poprawę jeśli chodzi o te dwie kwestie. Z całą pewnością włosy zyskały również na sprężystości, nabrały wigoru i wydają mi się być w o wiele lepszej kondycji niż przed miesiącem. A teraz przejdę do sedna, czyli do kwestii porostu. Na początku kuracji miara włosów wynosiła 63cm, natomiast po kuracji włosy zyskały o 1cm więcej. Myślę, że efekty jakie dały mi te produkty są wystarczające abym kontynuowała rozpoczętą nimi pielęgnację oraz mogła ją Wam polecić. A ponieważ przez miesiąc nie zużyłam do końca żadnego z trzech kosmetyków, to mam zamiar aplikować je aż do zdenkowania. Sądzę, że starczą mi jeszcze na długo, ponieważ są bardzo wydajne.

Podsumowując, polecam Wam wypróbowanie kuracji Densimetry 360. Są to bardzo przyjemne i bezproblemowe w użytkowaniu kosmetyki, które działają polepszając stan naszych włosów.

Pozdrawiam Was serdecznie! Papa! :)


Inne posty na podobny temat:

14 komentarze

  1. Nie znam tych produktów

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz słyszę o tych produktach i podoba mi się to, że miałaś możliwość "sprawdzenia" swoich włosów. :)
    Jeśli przynoszą tak dobre efekty to warto w nie zainwestować.
    Dużo czasu nie potrzeba na to, bo to tylko szampon i odżywka, a dla takiego efektu warto zrezygnować z ulubionego szamponu. :)

    https://myfantasyandme.blogspot.com/ - jeśli chcesz, wpadaj! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie spotkałam się z nimi wcześniej ale zaciekawiłaś mnie :) z ciekawości sprawdzę inne recenzje może wtedy się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dla mnie to zupełna nowość :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny post, jestem pod wrażeniem ;)

    Zapraszam również do mnie kochana !!

    http://loveshinny.pl/

    OdpowiedzUsuń
  6. nie wiem, jakoś mnie nie kuszą :(

    OdpowiedzUsuń
  7. fajnie, że ci się podobają efekty ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dość ciekawie się to prezentuje, ale jakoś mnie do nich nie ciągnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kosmetyki są bogate w cenne składniki odżywcze dla włosów, więc przydałby mi się taki zestaw, bo moje włosy po zimie wyglądają nieciekawie ;) Super, że kuracja sprawdziła się u Ciebie ;) Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lepiej trafić nie mogłam! Niezmiernie cieszę się że odpisałaś swoją przygodę z produktami Alcantara densimetry .
    Właśnie wróciłam z nimi od Pani trycholog. Od jutra zaczynam kuracje. Zauważyłam straszne prześwity w moich pięknych blond włosach. Badanie krwi. Wizyta u Pani trycholog. Niestety jeszcze endyklog przede mną.

    OdpowiedzUsuń