Podsumowanie wrześniowej pielęgnacji czyli WŁOSOWA AKTUALIZACJA

czwartek, października 01, 2015

Hej kochane :)

Dzisiaj chciałabym się Wam pochwalić rezultatami jakie udało mi się uzyskać po wrześniowej pielęgnacji moich włosów. Plan jak zwykle był, ale czy się go trzymałam oraz czy wypalił, o tym dowiecie się czytając dalej tego posta. Jeśli jesteście ciekawe jak przedstawiał się mój wrześniowy plan pielęgnacji włosów to odsyłam Was do wpisu na ten temat. A już teraz zapraszam wszystkich zainteresowanych do czytania dalej :)

We wrześniu miałam do przetestowania kilka nowości, których wcześniej nie miałam okazji stosować. Szampony, które używałam w zeszłym miesiącu spisały się świetnie. Włoskie myjadło czyli BIO szampon Słonecznik i Słodka pomarańcza znalazł już recenzję na moim blogu. Możecie sobie o nim poczytać, bo jest naprawdę fajnym i godnym uwagi naturalnym kosmetykiem. Kolejnym myjakiem we wrześniu był u mnie szampon z naftą kosmetyczną New Anna Cosmetics. Jego recenzja pojawi się już wkrótce. Reetha Khadi czyli proszek z indyjskich orzechów też jeszcze nie doczekał się mojej opinii, ale wszystko przed nim i przede mną. Możecie się spodziewać jego recenzji już niedługo.

Jeśli chodzi o odżywki do włosów to stosowałam wawrzynową odżywkę od Pachnącej Krainy. Jej recenzja również jeszcze nie ukazała się na blogu, ale już mogę Wam zdradzić, że będzie ona co najmniej pozytywna. Kosmetyk jest mega naturalny i super działa! Nic więcej na razie Wam nie powiem. Czekajcie na moją oficjalną opinię na jej temat. We wrześniu testowałam również mgiełkę bez spłukiwania New Anna Cosmetics. O niej też już wkrótce Wam opowiem.

Jako maska w zeszłym miesiącu służyła mi intensywnie regenerująca maska z kolagenem i olejem żurawinowym Nova Kosmetyki. Sprawdzony i świetnie działający produkt. Odsyłam Was do jego recenzji.

Po raz pierwszy w życiu stosowałam w minionym miesiącu naftę kosmetyczną New Anna Cosmetics. Powiem Wam, że niepotrzebnie się jej tak bałam. Moją opinię o tym produkcie możecie znaleźć już na mojej stronie.

Na porost używałam odżywki Clio Muse Cosmetics, którą stosowałam również w sierpniu. Sprawdzała się fajnie, dlatego postanowiłam ją zdenkować, co mi się udało, ponieważ już w połowie września mi się skończyła. Potem na porost nie stosowałam już nic do końca miesiąca.

Olejowanie włosów oczywiście jak co miesiąc miało być, ale niestety jak zwykle się nie udało. Zwykły brak czasu, tylko to mnie usprawiedliwia.

A teraz efekty jakie uzyskałam po wrześniowej pielęgnacji moich włosków. Zdjęcie pokazuje jak wyglądały we wrześniu oraz jak wyglądają w tym miesiącu.



Sądzę, że aktualnie prezentują się o wiele lepiej. Nie są tak spuszone jak były wcześniej, skręt jest nieco lepszy, chociaż nadal pozostawia wiele do życzenia. Kondycja końcówek jest ciągle w bardzo dobrej formie, nie rozdwajają się i są gładkie. Jeżeli chodzi o przyrost to udało mi się osiągnąć 1cm więcej na długości. Niestety nie jest to dużo, ale lepsze to niż nic. Nie mogłam spodziewać się zbyt wiele w tym temacie, ponieważ od połowy miesiąca nie używałam już nic co mogłoby wspomóc wzrost włosów. Tak że moja aktualna długość wynosi 45cm.

Co sądzicie o mojej pielęgnacji wrześniowej i rezultatach jakie dzięki niej osiągnęłam? Jestem ciekawa Waszych opinii. Jestem również ciekawa jak tam Wasze włoski po wrześniu. Piszcie mi o tym koniecznie pod tym postem. Już na dniach pojawi się mój plan pielęgnacji włosów na październik, w którym zaprezentuję Wam coś fajnego na przyspieszenie porostu. Dla mnie będzie to całkowita nowość. Ale o tym już wkrótce.

A tymczasem żegnam się z Wami. Papa! :)


Inne posty na podobny temat:

14 komentarze

  1. Nie używałam żadnego produktu z Twojej wrześniowej pielęgnacji. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szkoda, bo większość kosmetyków jest fajna i godna uwagi. Ale wszystko przed Tobą ;)

      Usuń
  2. Czy Twoje włosy nie są obciążone/przekarmione? Tak przynajmniej wyglądają, brakuje im włosomaniaczego blasku... Może u Ciebie sprawdził by się minimalizm? Moje włosy wyglądały podobnie po olejowaniu, emulgowaniu, a potem jeszcze odżywce i serum... Potem odkryłam, że olej+szampon+odżywka albo szampon+odżywka+serum to najlepsze połączenia dla moich włosów. A przydatny post przeczytałam u Henri (and her hair). Minimalizm górą:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądzę żeby moje włosy były przekarmione ani żeby brakowało im blasku ;) Tak mało korzystnie wychodzą po prostu na zdjęciach :/ "Na żywo" prezentują się naprawdę o wiele lepiej.

      Usuń
  3. według mnie i tak się nie puszą jak mnie! :) podobają mi się ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. wyglądają na lekko przesuszone, ale może to efekt zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniam Cię, że nie są przesuszone. Może na zdjęciu tak po prostu wyszły. Jak zwykle mam problem z odzwierciedleniem na fotce tego jak naprawdę wyglądają :(

      Usuń
  5. wyglądają na lekko przesuszone, ale może to efekt zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Może warto spróbować minimalistycznej pielęgnacji. Moje włosy nie lubią zbyt wielu produktów na raz, więc funduję im zazwyczaj tylko szampon + odżywka + serum na końce, ewentualnie przed olejowanie. I nie zapominam o regularnym mocnym oczyszczaniu włosów i skóry głowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że powinnam zafundować moim włosom małą przerwę od bogatszych pielęgnacji. A na pewno muszę wprowadzić mocniejsze ich oczyszczanie raz na jakiś czas. Dzięki za rady :)

      Usuń
  7. Podziwiam Cię za cierpliwość i systematyczność w pielęgnacji :) Mnie tego brak.

    OdpowiedzUsuń