Odżywka do włosów Clio Muse Cosmetics - ekskluzywny produkt, ale czy ekskluzywne działanie?

środa, września 09, 2015

Cześć dziewczęta :)

Jak już pewnie wiele z Was wie, usilnie staram się zapuszczać swoje włosy. Służą mi w tym celu przeróżne kosmetyki. W zeszłym miesiącu miałam okazję stosować odżywkę wyjątkową, przez wielu okrzykniętą jako ekskluzywny i jedyny w swoim rodzaju produkt - odżywkę Clio firmy Muse Cosmetics. Byłam strasznie ciekawa czy rzeczywiście zasługuje ona na takie miano. Specjalnie dla Was dowiedziałam się tego używając jej przez nieco ponad miesiąc czasu. Ja rezultaty pielęgnacji tym kosmetykiem już znam. Dziś pragnę podzielić się nimi z Wami. Zapraszam do lektury posta :)







Głównym, wiodącym, czynnym składnikiem jest kompleks będący kombinacją trzech aktywnych substancji o uzupełniającym się działaniu:
- kwas oleanowy z liści drzewa oliwnego,
- apigenina - flawonoid z owoców cytrusowych,
- witaminizowany aktywny nośnik witaminy H.

Zastosowany skład substancji czynnych zapobiega wypadaniu włosów, wzmacnia cebulki włosa, poprawia przenikanie substancji aktywnych do mieszka włosa. W efekcie włosy stają się grubsze i mocniejsze.

Naturalna betaina odpowiedzialna jest za prawidłową gospodarkę wodną. Doskonale sprawdza się jako substancja nawilżająca, redukuje podrażnienia wywołane przez środki powierzchniowo czynne.

Naturalny, łagodny detergent otrzymany z aminokwasów soku jabłkowego, niewywołujący podrażnień i suchości skóry. Silny składnik nawilżający włosy i skórę głowy, będący mieszaniną pochodnych glukozy, poprawia strukturę i blask włosów, zmniejsza podrażnienie powodowane przez środki powierzchniowo czynne, wpływa kondycjonująco i odżywczo na skórę.

Proteiny jedwabiu działają kondycjonująco, odżywiają, poprawiają połysk, działają filmotwórczo i ochronnie, chronią przed uszkodzeniami. Panthenol działa nawilżająco, ochronnie i kondycjonująco, pogrubia i nadaje objętość włosom.

Odżywka w rezultacie:
- zapobiega wypadaniu włosów,
- wzmacnia włosy,
- zwiększa gęstość i objętość fryzury,
- poprawia kondycję włosów i skóry głowy,
- posiada lekką, nieobciążającą formułę.

Przeznaczona do włosów osłabionych, kruchych, z tendencją do wypadania, zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn.




Aqua, Sodium Cocoyl Apple Amino Acids, Butylene Glycol, Gluconolactone, Betaine, Glycerin, Polysorbate 80, PPG-26-Buteth-26, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Apigenin, Oleanolic Acid, Biotinoyl Tripeptide-1, Xylitylglucoside, Anhydroxylitol, Xylitol, Glucose, Sodium Benzoate, Panthenol, Hydrolyzed Silk, Disodium EDTA.




Odżywka Clio nie jest dostępna w sklepach stacjonarnych. Za to z dużym powodzeniem nabędziemy ją na stronie internetowej jej producenta Muse Cosmetics. Cena kosmetyku to 240zł / 150ml. Produkt jest dostępny pod tym linkiem.




Odżywkę otrzymałam w pięknym, naprawdę elegancko prezentującym się czarnym kartoniku, na którym widniały napisy nakreślone złotą czcionką. Złota wstążka, którą przewiązane było pudełeczko była dopełnieniem doskonale spójnej całości, która już na wstępie sprawiła, że poczułam się wyjątkowo potraktowana przez producenta kosmetyku.




Po otwarciu opakowania moim oczom ukazała się mała, zgrabna i poręczna buteleczka. Grafika na niej została utrzymana w klimacie grafiki z pudełka - czarno-złota, elegancka i przykuwająca uwagę.




Butelka wykonana jest ze średnio twardego plastiku, a jej zakończenie stanowi nakrętka w postaci pompki pianotwórczej, która zamykana jest przezroczystym korkiem. Atomizer nie zacina się podczas użytkowania kosmetyku, dozuje odpowiednią ilość produktu, aplikacja odżywki jest dzięki temu bardzo czysta.




Sam kosmetyk ma konsystencję wody, jest całkowicie płynny i rzadki. Trudno stwierdzić mi jego kolor, ale wydaje mi się, że jest bezbarwny lub lekko żółtawy. Patrząc wgłąb butelki niestety nie widać tego dokładnie. Odżywka ma lekki zapach, którego nie potrafię do niczego przyrównać. Aromat ten nie utrzymuje się na włosach czy skórze ani przez chwilę.




Po naciśnięciu pompki z otworu wydobywa się puszysta, biała pianka. Jest to porcja wielkości orzecha włoskiego. Ja podczas nakładania preparatu na skórę głowy stosowałam około 4-5 pompek kosmetyku.




Jakie było działanie odżywki? Czy producent spełnił wszystkie swoje obietnice?
Co do zapobiegania wypadania włosów to myślę, że odżywka spisałaby się świetnie u kogoś, kto ma z tym większy problem. U mnie ostatnio wypadanie włosów było umiarkowane, ale mimo tego zauważyłam, że podczas stosowania tego preparatu włosów wychodziło mi mniej.
Czy wzmacnia włosy, zwiększa gęstość i objętość fryzury? Tak! Już po miesiącu stosowania tego kosmetyku stwierdziłam, że moje włosy zyskały nieco na grubości i gęstości. Może nie widać tego gołym okiem, ale ja to czuję i jestem bardzo zadowolona z tego rezultatu.
Czy poprawia kondycję skóry głowy? Z tym nie miałam problemu, więc w tej kwestii nie będę się wypowiadać.
Posiada lekką, nieobciążającą formułę? Tak! Z tym zgadzam się w 100%. Moje włosy bardzo łatwo obciążyć a ta odżywka tego ani troszkę nie powodowała. Stosowałam ją codziennie rano po myciu głowy. Obciążenie równe zeru!




Kosmetyk ten stosowałam głównie z myślą o szybszym poroście moich włosów. Jaki rezultat w tym względzie uzyskałam? Otóż włosy po nieco ponad miesiącu wcierania odżywki Clio osiągnęły przyrost 1,5cm! Bez wspomagania rosną one do 0,5cm a czasami nawet wcale, więc sądzę, że wynik 1,5cm jest bardzo dobrym wynikiem. Odżywka spisała się więc w tym temacie jak najbardziej pozytywnie.

Co do wydajności produktu to muszę stwierdzić, że jest on wydajny. Po ponad miesiącu używania zostało mi jeszcze około pół buteleczki kosmetyku. Mam zamiar stosować go również we wrześniu. Sprawdził się świetnie, więc nie mam ochoty się z nim rozstawać.

Podsumowując jestem bardzo zadowolona z jakości oraz z działania odżywki Clio. Z całą pewnością mogę ją Wam polecić. Sama kupiłabym ten produkt ponownie. Będzie mi szkoda kiedy mi się skończy.




Słyszałyście już o tej odżywce do włosów? Miałyście może okazję jej już używać? A może widzicie ją po raz pierwszy i zainteresowałam Was jej recenzją? Czekam na Wasze komentarze pod tym postem.

Ściskam Was mocno :)


Kosmetyk miałam okazję przetestować dzięki uprzejmości firmy
Nie wpłynęło to jednak na moją opinię o tym produkcie.

Inne posty na podobny temat:

19 komentarze

  1. z muse miałam tylko tusz do rzęs z trzema szczoteczkami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też go miałam i sprawdził się u mnie rewelacyjnie :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Pewnie tak ;) Ja się z tą odżywką polubiłam i to bardzo :)

      Usuń
  3. Byłam nią zainteresowana do póki nie zobaczyłam ceny, która jest ogromna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, cena kosmetyku nie zachęca do kupna, ale jego działanie jest bardzo dobre.

      Usuń
  4. Gdyby nie ta odstraszająca cena to na pewno bym się skusiła ;) Uwielbiam MUSE za ich piękne, eleganckie opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, Muse ma piękne pudełeczka :) Również je chwalę i cenię :)

      Usuń
  5. Kosmetyk jest dość obiecujący :) Nie znam ani produktu ani marki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyk na pewno wart przetestowania. Polecam :)

      Usuń
  6. ja mam odżywkę do rzęs i tusz tej marki,
    ale o tej odżywce nie słyszałam...
    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jak działa u Ciebie odżywka do rzęs. Tej jeszcze nie miałam okazji stosować.

      Usuń
  7. Uf mile mnie zaskoczyłaś rezultatem, bo już się obawiałam, że produkt okazał się nic nie wart:P Ciesze się, że cena równa się jakości:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie stać mnie - a szkoda :D Nadprogramowy przyrost by mi się przydał :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Zerknęłam na cenę i już mi minęło zainteresowanie :/ niesamowicie droga.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo dobry produkt i cena nie jest jakaś nie do przeskoczenia mi wystarczyła na 4 miesiące z tym ze mam krótkie włosy i stosowałem 1 2 miesiące co dziennie kolejne 2 co 2-3 dzień a i robię jeszcze peeling skóry głowy 1 w miesiącu
    4 miesiące to około 63 zł miesięcznie ,uwarzam ze wydaje się więcej pieniędzy na produkty nie działające

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam przyjemność z tym produktem. Polecam w 100% bo jest lekki, wydajny i efekty widac po pierwszym miesiącu stosowania. Cena jak cena, dziewuszki zamiast kupować kilka tanich zamienników warto sie skusić na jeden konkretny produkt. Pozdro :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam. Kilka dni temu dostałam ten kosmetyk i inne produkty z firmy muse. Napisałaś, że używałas pianki po umyciu na skórę głowy. Na suche czy wilgotne włosy? I czy tylko na skórę głowy? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń