Piercing czyli kilka słów o kolczykowaniu ciała (mój nowy "nabytek" :P)

piątek, stycznia 30, 2015

Cześć kochani :)

Dzisiaj post dotyczący piercingu i nie jest to post przypadkowy. Piszę go, ponieważ..., ale tego w sumie dowiecie się później :) Na początek chciałam Wam opisać w pigułce to, czego dowiedziałam się śledząc i analizując przeróżne źródła wiedzy o kolczykowaniu. Jeśli choć garstkę z Was ten temat interesuje, to serdecznie zapraszam do lektury mojego posta.

Co to jest piercing?

Mówiąc w skrócie jest to przekłuwanie różnych części ciała w celu ozdobienia ich kolczykami. Ważne jest, aby przekłucie wykonała osoba się w tym specjalizująca (piercer), która zrobi to w sterylnych warunkach z użyciem odpowiedniego sprzętu oraz w umiejętny i fachowy sposób. Rodzajów przekłuć jest naprawdę wiele i są to na przykład przekłucia nosa, pępka, wargi, ucha, brwi, sutków czy nawet narządów płciowych.


Źródło

Przede wszystkim dobry piercer!

Jeśli już zdecydujemy się na przekłucie naszego ciała musimy pamiętać, że podstawową rzeczą jest wybranie odpowiednio wykwalifikowanego piercera. Zdecydowanie nie jest polecana tutaj kosmetyczka (no chyba, że chcemy przekłuć sobie jedynie płatek ucha). Zazwyczaj kosmetyczki nie mają zbyt wielkiego pojęcia o profesjonalnym kolczykowaniu ciała i zazwyczaj robią przekłucie źle. O tym warto pamiętać!


Źródło

Ja sama, udając się właśnie do kosmetyczki i pytając o to jak u niej wygląda cały zabieg kolczykowania, spotkałam się z totalną niewiedzą, ignorancją i nieprofesjonalnością. Pani, krótko mówiąc, w ogóle się na sprawie nie znała. Potwierdziłam więc tezę, iż do kosmetyczki nie udajemy się jeśli chcemy mieć dobrze zrobiony kolczyk, no i jeśli chcemy jeszcze trochę pożyć (i tu wcale nie żartuję).

Tak że jeśli zdecydujecie się na przekłucie to znajdźcie odpowiednią, konkretną osobę, poczytajcie opinie o niej, napiszcie do niej lub zadzwońcie aby dowiedzieć się wszystkich rzeczy, w których sprawie macie jakiekolwiek wątpliwości. Możecie też z powodzeniem udać się do salonu, w którym dany piercer pracuje i ocenić warunki osobiście. Nie wstydźcie się pytać o sprawy, które mogą wydawać Wam się błahe. To dotyczy Waszego zdrowia, które jest przecież najważniejsze!

Pamiętajcie, że dobry piercer nie zgodzi się na założenie Wam do świeżego przekłucia kolczyka, który przyniesiecie ze sobą. Wybierze on odpowiednią biżuterię, która będzie pasowała do danego przekłucia, indywidualnie do Waszego ciała i będzie odpowiednio większa na czas gojenia się rany.


Źródło

Kolejną ważną rzeczą jest to, że dobry piercer porozmawia z Wami przed wykonaniem zabiegu, wyjaśni Wam jak będzie on wyglądał, wyjaśni jak dbać o nowe przekłucie i rozwieje bądź potwierdzi wszelkie Wasze obawy i wątpliwości. Opieka fachowego piercera powinna obejmować również czas po przekłuciu. Kiedy tylko macie jakiś problem ze świeżym przekłuciem Wasz piercer powinien być dla Was dostępny i odpowiedzieć Wam na każde nurtujące pytanie czy ewentualny problem, który może wystąpić w trakcie gojenia się ranki.

No i rzecz chyba najważniejsza to higiena! Rzeczy, którymi dotyka Was piercer czyli wszelkiego typu narzędzia typu szczypce, rękawiczki, igły, kolczyki muszą przejść wcześniej proces sterylizacji! Jedynym odpowiednim do tego sposobem jest sterylizacja w autoklawie. Wszystkie te rzeczy muszą być bezwzględnie jednorazowe i użyte tylko i wyłącznie do Waszego przekłucia!
Jeszcze jedną bardzo ważną rzeczą jest to, że nie wolno przekłuwać pistoletem żadnej innej części ciała niż płatek ucha!

Jak dbać o świeże przekłucie?

Po wykonaniu nowego kolczyka najważniejszą sprawą jest odpowiednie dbanie o miejsce przekłucia. Nasza dbałość o rankę będzie miała wielki wpływ na to jak długo będzie nam się ona goiła. Pamiętajcie jednak, że przekłucie nie ma szans zagoić się w 2 lub 3 tygodnie. 4 tygodnie to czas wstępnego gojenia się przekłucia. Całkowicie zagoi nam się ono najprędzej po 2 miesiącach. Jest to jednak sprawa po pierwsze bardzo indywidualna, a po drugie zależy od miejsca przekłucia. Niektóre przekłucia goją się nawet do 6 miesięcy.

Świeżą dziurkę należy przemywać 2-3 razy dziennie solą fizjologiczną i Octeniseptem (środkiem do dezynfekcji ran stosowanym przez chirurgów) używając do tego celu wyłącznie jałowej gazy.


Źródło

Ważne! Dotykamy okolice przekłucia uprzednio dokładnie umytymi rękami. Poza takim podstawowym dbaniem o przekłucie nie dotykamy go i nie bawimy się nim. Do oczyszczania ranki nie stosujemy spirytusu salicylowego ani żadnych preparatów zawierających alkohol. Nie używamy również do tego celu wody utlenionej.

Kolejną bardzo istotną sprawą jest to, że nie wolno nam wyjmować kolczyka ze świeżego przekłucia aż do całkowitego zagojenia się rany (chyba, że zaleci nam to piercer, jest tak na przykład kiedy mamy przekłuty język, wtedy należy zmienić kolczyk na mniejszy w trakcie gojenia).

Zabronione jest spożywanie alkoholu czy palenie papierosów w pierwszych tygodniach gojenia się świeżego przekłucia. Ograniczamy do minimum spożywanie kofeiny oraz przyjmowanie aspiryny. Wszystkie te substancje spowalniają okres gojenia się rany (rozrzedzają krew oraz powodują podwyższenie ciśnienia krwi, przez co obrzęk dłużej się utrzymuje i rana gorzej się goi).

Nie stosujemy maści antybiotykowych typu Tribiotic bez potrzeby. Czyli jeżeli w miejscu przekłucia nie nastąpi zakażenie bakteryjne nie smarujemy go profilaktycznie antybiotykiem. Nie uchroni nas to bowiem od infekcji.

Pielęgnacja przekłucia w obrębie jamy ustnej wygląda tak, że płuczemy usta roztworem rumianku, szałwii lub naparem z kory dębu (wcześniej schłodzonymi w lodówce). Obowiązkowo płuczemy usta po każdym posiłku, ale im częściej będziemy to robić, tym lepiej. Nie płuczemy jamy ustnej preparatami do płukania ust, które zawierają alkohol. Nie jemy potraw słonych, ostrych oraz gorących. Nie spożywamy produktów, które zawierają naturalne kultury bakterii.

Jak długo goi się przekłucie?

Tak jak pisałam wcześniej 4 tygodnie to czas wstępnego gojenia się przekłucia. Na zewnątrz wygląda ono już bardzo dobrze.Wtedy przemywamy je raz dziennie. O całkowitym wygojeniu się ranki mówimy kiedy już zupełnie nic się z niej nie wydobywa oraz kiedy pociągając za kolczyk nie czujemy w ogóle bólu, skóra wokół ranki nie jest zaczerwieniona ani nie łuszczy się. A poniżej podaję średni czas gojenia się poszczególnych miejsc przekłucia:

- wędzidełka - 1,5 do 2 miesięcy
- język - około 2 miesięcy
- płatki uszu - około 2 miesięcy
- nos, brew, wargi, sutki - około 3 miesięcy
- chrząstki ucha - do 6 miesięcy
- pępek - do 6 miesięcy.

Dlaczego piszę posta dotyczącego piercingu?

Otóż dlatego, że podczas mojego ostatniego pobytu w Warszawie udałam się do salonu piercingu i wykonałam mój pierwszy poważniejszy kolczyk :) W dzieciństwie miałam przekłuwane płatki uszu. Trochę później zdecydowałam się na drugi kolczyk w płatku prawego ucha. I to było na tyle. Jakiś czas temu podjęłam decyzję, że chcę mieć przekłucie typu Medusa.


Źródło

Po długich i ciężkich poszukiwaniach dobrego piercera w końcu go odnalazłam i udałam się do niego aż do Warszawy. Wcześniej oczywiście umówiłam się na termin wizyty. Nie ukrywam, że trochę się bałam przekłucia, ale chęć posiadania ozdoby przeważyła nad strachem oraz moimi obawami. Powiedziałam sobie "raz kozie śmierć" i pojechałam ;) Towarzyszył mi oczywiście mój Ł. dzielnie mnie wspierając :)

Po dotarciu na miejsce i przekroczeniu progu salonu czułam się nieswojo i ciągle byłam dość mocno zestresowana. Jednak atmosfera w salonie była tak ciepła a obsługa tak miła, że stres mnie prawie w ogóle opuścił. Poczułam się w tym miejscu bardzo dobrze a ludzie, których tam zastałam okazali się bardzo przyjaźni i życzliwie nastawieni.

Sam piercer - Morbid - okazał się przesympatycznym człowiekiem. No i przede wszystkim profesjonalistą w każdym calu. Przed zabiegiem wszystko dokładnie mi objaśnił, po zabiegu również jakiś czas rozmawialiśmy, ponieważ miałam do niego kilka dodatkowych pytań. Wszystko cierpliwie i solidnie mi wytłumaczył, pokazał jak dbać o świeże przekłucie, co robić, czego unikać itd. Od początku do końca czułam, że znajduję się w naprawdę profesjonalnym miejscu i jestem obsługiwana jak należy.

Przejdę teraz może do samego zabiegu przekłucia, bo z pewnością to Was interesuje najbardziej ;) Otóż piercer przygotowywał wszystkie potrzebne do tego celu narzędzia przy mnie, wszytko było wysterylizowane jak trzeba i otwierane w mojej obecności.

Samo przekłucie trwało sekundę. Nie mogę powiedzieć, że było to bezbolesne doświadczenie. Każde przekłucie boli, jednych mniej, innych bardziej. Mnie również oczywiście bolało, ale był to ból jak najbardziej do przeżycia. Gorsze od samego przekłucia było przekładanie kolczyka przez dziurkę. To uczucie nie należy do najprzyjemniejszych. Ale tak jak pisałam wcześniej, wszystko to da się przeżyć. W nagrodę za to, że byłam dzielna, otrzymałam taki oto upominek od Morbida :)



 
Po przekłuciu spędziliśmy jeszcze jakąś chwilę w salonie rozmawiając o nurtujących mnie sprawach dotyczących mojego nowego kolczyka. Później, w sklepie, który znajduje się w salonie zakupiłam dwa kolczyki na zmianę. Kiedy już dziurka się zagoi będę mogła wybierać pomiędzy śliczną małą cyrkonią oraz płaską srebrną kulką :) Fajną sprawą jest, iż dokonując na miejscu zakupów w dniu przekłucia dostajemy rabat -25% na cały asortyment w sklepie! I ja z tej okazji właśnie skorzystałam :)

W sklepie jest bardzo duży wybór kolczyków. Znajdziemy tam chyba wszystko co tylko nas interesuje. Kolczyki do wargi, do uszu, do pępka, do języka, tytanowe, bioplastowe, srebrne, złote, z cyrkoniami i przeróżnymi innymi ozdobami, kolorowe i przezroczyste. Ja nie mogłam się zdecydować dlatego spędziłam tam trochę czasu i dlatego też zdecydowałam się na dwie sztuki biżuterii ;) Do wyboru, do koloru - każdy znajdzie tam coś dla siebie :) Sklep prowadzi też sprzedaż internetową - zapraszam zainteresowanych do odwiedzania strony sklepu TUTAJ.

Salon piercingu, który miałam okazję odwiedzić, i w którym miałam robioną moją Medusę jest naprawdę godny polecenia! Jestem bardzo zadowolona z obsługi, ze standardów jakie panują w tym miejscu oraz z profesjonalności, jaką oferuję sam piercer - Morbid. Jeśli ktoś z Was ma ochotę na ozdobienie swojego ciała to polecam wybrać się do Warszawy. Zapraszam Was do odwiedzania strony internetowej salonu piercingu pod tym LINKIEM. Wszelkie dane salonu umieszczam dla zainteresowanych poniżej. Zapraszam Was też serdecznie do odwiedzenia oraz polubienia Facebooka Arif (KLIK).






A teraz nie pozostaje mi nic innego jak pochwalenie się moim nowym kolczykiem :) Tak oto prezentuje się moja Meduska :)




Moją Medusę mam już od jakichś 8 tygodni. Dbam o przekłucie bardzo i jak na razie gojenie przebiega zgodnie z planem, bez żadnych problemów i komplikacji. Mam nadzieję, że tak będzie już do końca okresu gojenia. Będę dokładała wszelkich starań, aby tak się właśnie stało.

Jestem bardzo ciekawa co myślicie o piercingu. Macie jakieś kolczyki? Czy może jesteście temu absolutnie przeciwne? Podobają Wam się takie ozdoby na ciele? A może chciałybyście posiadać kolczyk, ale boicie się przekłucia? Piszcie o tym koniecznie! Z chęcią przeczytam Wasze opinie na ten temat. Jeśli macie jakieś pytania, to również zostawiajcie je pod tym postem. Odpowiem na pewno na każde z nich, jeśli tylko będę potrafiła.

A tymczasem żegnam się z Wami. Papa! :)


Inne posty na podobny temat:

46 komentarze

  1. Ja kiedyś myślałam o nosie, koło wargi,ale najbardziej kreciło mnie przebicie Traugus ;) Ale na razie zostało na jednej dziurce w jednym i dwie w drugim uchu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, Tragus też bardzo mi się zawsze podobał :)

      Usuń
  2. Kiedyś chciałam mieć w języku ale z racji kierunku studiów (logopedia) nie będzie mi nigdy dane goo posiadać. Nie odmówię sobie jednak kolejnego, już czwartego, kolczyka w lewym uchu :D u na samej górze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolczyki w języku również bardzo mi się podobają, ale osobiście nie zdecydowałabym się na takie przekłucie.

      Usuń
    2. Zuza a jakie przeciwskazania??? przecie z seplenić nie będziesz ;)

      Usuń
  3. podobają mi się tylko w uszach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolczyki w uszach mogą być bardzo interesujące :) Oczywiście nie licząc tych standardowych w płatkach ;)

      Usuń
  4. odważnie:) Ja mam zamiar kiedyś przebić sobie jeszcze jedna dziurkę w uszach kolo tej jednej i w pępku:}

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piercing pępka też wygląda super. Moja siostra posiada taki kolczyk i jest bardzo zadowolona :)

      Usuń
  5. mając kilka kolczyków w róznych miejscach mogę powiedzieć tylko że zawsze zaczynały mi się paprać gdy myślałam że już są zagojone, czyli tak po 3 miesiącach od przekucia, horror :D ale nie żałuję żadnego, mimo problemów jakie miałam ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj kochana, to mnie teraz nieźle przestraszyłaś :( Mam nadzieję, że ja nie będę miała takich problemów z gojeniem się mojego przekłucia.

      Usuń
    2. Też tak miałam, kolczyka w chrzastce trzymałam 7 miesięcy, dobrze się zagoilo, zmieniam i za parę dni dupa.. A z kolczykiem było wszystko spoko.

      Usuń
  6. Odważny krok :) Ja jednak jestem fanką tradycyjnych kolczyków w uszach a reszta to nie dla mnie ale podziwiam za odwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Podoba mi się ta Twoja Meduska :) Sama bym sobie takiego kolczyka sprawiła, ale okropnie się boję i panikuję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co panikować ;) Jeśli jesteś zdecydowana to po prostu to zrób. Ja tak właśnie uczyniłam i spełniłam swoje marzenie. Choć też miałam naprawdę bardzo duże obawy co do tego przekłucia.

      Usuń
  8. Mi się marzy w pępku, taki kolczyk cudownie wygląda na płaskim, wyćwiczonym brzuchu!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi bardziej od kolczyków podobają się tatuaże :) Jestem już posiadaczką jednego i chcę zrobić sobie kolejny. Podziwiam Cię jednak za odwagę, ponieważ ja bym się okropnie bała widząc jak ktoś startuje do mnie z dużą igłą i Powiem Ci, że ładnie się to prezentuje U Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też podobają się tatuaże. Posiadam nawet dwa ;) Dzięki za miłe słowa :*

      Usuń
  10. Oj ja chyba bym się nie odwazyła zrobic kolczyka w tym miejscu :P Kiedys marzyły mi się pod wargami dwa takie cudeńka ale w końcu nie zdąyłam a teraz jako nauczycielce mi chyba nie wypada :Dale a to mam 3 zwykłe, dodatkowe dziureczki w lewym uchu a w prawym industriala, którego nie robiłam w salonie a w domu :P szaleństwo wiem, ale nie zdawałam sobie sprawy jakie to ryzykowne :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam jedynie 3 dziurki w uszach, gdzie indziej bym się nie odważyla chyba. Kiedyś jeszcze marzy mi się tatuaż;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tatuaż polecam :) Mnie naprawdę nie bolało wykonywanie moich :)

      Usuń
  12. Podobają mi się kolczyki w różnych miejscach, najbardziej chyba w języku i sama kiedyś myślałam, aby sobie taki kolczyk zafundować, ale zrezygnowałam. Mam kolczyki tylko w uszach: w prawym jeden, a w lewym 3 :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetnie wygląda;* Ja miałam kilka kolczyków min. w języku ale przy porodzie musiałam wyciągnąć i tak jakoś szybciutko mi dziurka niestety zarosła.. A tak bardzo go lubiłam... Człowiek jednak do kolczyków się przywiązuje;*

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam kiedyś Tragusa :( był cudowny...doskonały. Spełniłam swoje marzenie robiąc go :D
    Ostatecznie czekałam 8 miesięcy...ciągle wyskakiwała mi ziarnina albo po zewnętznej, albo po wewnętrznej stronie ucha. Próbowałam wszystkim co polecane, octanisept i sól fizjologiczna to była podstawa...cóż. Kolczyk się nie wyleczył więc go wyjęłam :'(
    Za kilka lat powtórzę próbę i znów się udam do piercera..tym razem może innego :) chociaż pani co mi robiła kolczyk była mega profesjonalistką.

    Piękny masz ten kolczyk <3 cudo :) ale wiesz że to uzależnia...do kolejnego kolczyka już bliżej niż dalej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komplement :* Szkoda, że Twój Tragus się nie przyjął :( życzę Ci aby z kolejnym kolczykiem wszystko poszło w porządku. Kolczyki i tatuaże uzależniają, masz świętą rację :)

      Usuń
    2. Druidka..mam podobny problem z tragusem juz 7 mcy..czy po wyjeciu zostala ci blizna?? Slad?

      Usuń
  15. Mnie jakoś kolczyki na twarzy się nie podobają. Mam w uszach 3 dziurki, a już od roku zastanawiam się nad przekłóciem sutka, niestety sama myśl o bólu, gojeniu no i moja nieśmiałość ciągle wygrywają z ostateczna decyzją.

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajnie wygląda :) ja jednak na twarzy nigdy bym sobie nie zrobiła, za to w poniedziałek idę na przekłucie pępka :] z moich ulubionych na uszach dalej noszę tragusa <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy mnie to nie kręciło - szczególnie na twarzy :) Przyglądając się osobom to robiącym zauważyłam, że wiele z nich (szczególnie kobiet) zwyczajnie się oszpeciło niż stało się "charakterystycznymi", co chciały osiągnąć ;) Miałam kiedyś tylko 2 dziurki więcej w uszach, ale przestałam z nich "korzystać" ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. mam kilka w szafce takich tabletek, ale zapominam by je używać:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Odważnie, ale efekt jest powalający.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie jestem za kolczykowaniem twarzy ale Twój wygląda dosyć ładnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ładna medusa, pasuje Ci :) ja uwielbiam piercing i tattoo - jest to bardzo uzależniające!! mi się uzbierało ich aż 13 :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa :) Tatuaże również posiadam i to prawda, że jeden pociąga za sobą kolejny ;)

      Usuń
  22. Od kiedy mieszkam w Warszawie, to kolczykowałam się tylko u Morbida :) mam cztery przekłucia jego autorstwa. Prawdziwy profesjonalista, genialny człowiek, jest mega cierpliwy i jego poczucie humoru tworzy bardzo przyjazną atmosferę przy dziurawieniu. Aż nie chce się opuszczać salonu po zabiegu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam takie same wrażenia co Ty podczas wizyty u Morbida :) Również spędziłam tam sporo czasu, choć było już po zabiegu :)

      Usuń
  23. Morbid jest najlepszy. Mam 12 kolczyków, ostatnie 8 (dermale, surface, christina itp.) robiłąm u niego i nie żałuję :)
    Polecam szczególnie jeśli chodzi o fajne i nietypowe przekłucia - Morbid spisze się na 100%.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Morbid ma chyba tylko i wyłącznie samych zadowolonych klientów :) Świetny piercer - nic dodać, nic ująć.

      Usuń
  24. Również robiłam kolczyki u Morbida :) Też uważam, że jest to człowiek godny polecenia. Pełen profesjonalizm, a w sklepie super przyjemna obsługa. Zaglądałam tam prawie w każdy poniedziałek po praktykach :D A niedługo znów się tam wybieram :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja ostatnio robiłam mój pierwszy kolczyk w chrząstce ucha i jakieś dodatkowe w płatku. Też w Arifie u Morbida, którego oczywiście polecam :) Nie bardzo wiedziałam co mogę wybrać i mi doradził, a także wszystko opowiedział. Pełna profeska i załoga z poczuciem humoru, która rozstresowała takiego roztrzepańca, jakim jestem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, po pierwszej minucie pobytu w salonie stres odchodzi w niepamięć :) Miałam tak samo :)

      Usuń
  26. a ja mam kolczyka w języku robionego jeszcze w czasie gimnazjum (mam 21 lat). i cholera nie ząłuję, ale nie wiem czy teraz po wyjeciu odważyłabym zrobić go jeszcze raz. Chyba nie bo do jakiejś kosmetyczki czy salonu bym nie poszła. Tak kolczyk robiła mi koleżanka, co nie miała zbyt dużego pojęcia o tym. Na całe szczęście się udało :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Wiele osób decyduje się na piercing wykonywany przez osoby nie wykwalifikowane nie myśląc nawet jakie mogą być tego skutki. No cóż, zawsze znajdą się osoby, które podejmują się takiego ryzyka.

    OdpowiedzUsuń