Cześć :)
Przychodzę do Was z kolejną recenzją, tym razem soku z aloesu. Gościł on w mojej marcowej pielęgnacji włosów. Chciałabym dziś podzielić się moją opinią na jego temat. Czy i jak się sprawdził, jakie były efekty jego stosowania, oraz w jaki sposób go używałam. Zapraszam Was do lektury :)
Co to takiego aloes?
Aloes jest rośliną z rodziny sukulentów. Jej ojczyzną jest Afryka, spotykana jest jednak w wielu innych miejscach na świecie. Ma ona znakomite zdolności do przystosowywania się do warunków, w których egzystuje. Dlatego tak łatwo jest jej przetrwać w trudnym i najczęściej pustynnym środowisku, z którego właśnie pochodzi. Zawdzięcza to umiejętności gromadzenia wody w swoich grubych liściach. Potrafi przeżyć bez niej nawet 5 lat!
Aloes ma wiele właściwości leczniczych, które już bardzo dawno temu zostały docenione przez ludzi i są wykorzystywane do dziś. Liście, a właściwie miąższ liści aloesu składa się przede wszystkim z wody. Stanowi 96% jego całości. Reszta, czyli 4%, to 270 składników o dużej aktywności biologicznej. Aloes jest źródłem białek, witamin: C, B1, B2, B3 i beta-karotenu, potasu, wapnia, magnezu, sodu, fosforu, cynku, siarki i żelaza. Dzięki tym składnikom oraz wielu innym, które kumuluje w sobie ta roślina, jest pomocna w naprawdę wielu schorzeniach. Między innymi przyspiesza gojenie otwartych ran i oparzeń, łagodzi opuchliznę, bóle zębów, jest też dobry na żylaki, łuszczycę oraz trądzik, doskonale nawilża skórę oraz włosy, przeciwdziała powstawaniu zmarszczek.
Sok z aloesu przyjmowany do wewnątrz pomoże nam w osłabieniu, braku odporności oraz przy niedoborze witamin i minerałów. Jeśli cierpimy na dolegliwości związane z układem trawiennym, mamy wrzody żołądka, borykamy się z zaparciami, biegunkami, zapaleniem jamy ustnej czy jelit, wtedy warto sięgnąć właśnie po ten sok. Potrafi on doskonale oczyścić nasz organizm z grzybów oraz drożdży, które działają zatruwająco. Dobry jest także dla osób cierpiących na cukrzycę, ponieważ obniża poziom cukru we krwi. Jeśli chcemy schudnąć, to aloes jest również w tym pomocny poprzez właściwości przyspieszania przemiany materii oraz działaniu przeczyszczającym.
Jak aloes zadziałał na moje włosy, oraz w jaki sposób go aplikowałam?
Sok z aloesu zakupiłam w aptece Super-Pharm za 10zł (cena w promocji). Była to duża 1 litrowa butla. Zawartość soku z aloesu to 99,7%. Bardzo ważne jest też, aby w kupowanym przez nas produkcie nie było w składzie cukru. Sok ten stosowałam podczas mojej pielęgnacji marcowej.
Po pierwsze, dolewałam go do szamponu przed każdym myciem. Była to tak zwana metoda kubeczkowa mycia włosów, ale zamiast wodą, szampon rozcieńczałam właśnie sokiem z aloesu. Proporcje takiej mieszanki to około 4 małe łyżeczki szamponu oraz 25ml soku. Wszystko mieszałam w słoiczku i tak powstałą pianą myłam włosy.
Po drugie, stosowałam czysty sok przed każdym olejowaniem włosów (humektanty pod emolienty). Spryskiwałam suche włosy sokiem a następnie nakładałam na nie olej.
Moje włosy bardzo polubiły się z sokiem z aloesu. Na obie metody reagowały pozytywnie. Po miesiącu stały się bardzo dobrze nawilżone i odwdzięczały mi się pięknym skrętem i naprawdę ładnym blaskiem. Z całą pewnością będę wracała do stosowania aloesu.
Jestem bardzo ciekawa, jak u Was sprawdzał się aloes w pielęgnacji włosów. A może jeszcze nie miałyście okazji go stosować? Czekam na Wasze komentarze.
Pozdrawiam serdecznie! :)
Przychodzę do Was z kolejną recenzją, tym razem soku z aloesu. Gościł on w mojej marcowej pielęgnacji włosów. Chciałabym dziś podzielić się moją opinią na jego temat. Czy i jak się sprawdził, jakie były efekty jego stosowania, oraz w jaki sposób go używałam. Zapraszam Was do lektury :)
Co to takiego aloes?
Aloes jest rośliną z rodziny sukulentów. Jej ojczyzną jest Afryka, spotykana jest jednak w wielu innych miejscach na świecie. Ma ona znakomite zdolności do przystosowywania się do warunków, w których egzystuje. Dlatego tak łatwo jest jej przetrwać w trudnym i najczęściej pustynnym środowisku, z którego właśnie pochodzi. Zawdzięcza to umiejętności gromadzenia wody w swoich grubych liściach. Potrafi przeżyć bez niej nawet 5 lat!
![]() |
| Źródło |
Aloes ma wiele właściwości leczniczych, które już bardzo dawno temu zostały docenione przez ludzi i są wykorzystywane do dziś. Liście, a właściwie miąższ liści aloesu składa się przede wszystkim z wody. Stanowi 96% jego całości. Reszta, czyli 4%, to 270 składników o dużej aktywności biologicznej. Aloes jest źródłem białek, witamin: C, B1, B2, B3 i beta-karotenu, potasu, wapnia, magnezu, sodu, fosforu, cynku, siarki i żelaza. Dzięki tym składnikom oraz wielu innym, które kumuluje w sobie ta roślina, jest pomocna w naprawdę wielu schorzeniach. Między innymi przyspiesza gojenie otwartych ran i oparzeń, łagodzi opuchliznę, bóle zębów, jest też dobry na żylaki, łuszczycę oraz trądzik, doskonale nawilża skórę oraz włosy, przeciwdziała powstawaniu zmarszczek.
Sok z aloesu przyjmowany do wewnątrz pomoże nam w osłabieniu, braku odporności oraz przy niedoborze witamin i minerałów. Jeśli cierpimy na dolegliwości związane z układem trawiennym, mamy wrzody żołądka, borykamy się z zaparciami, biegunkami, zapaleniem jamy ustnej czy jelit, wtedy warto sięgnąć właśnie po ten sok. Potrafi on doskonale oczyścić nasz organizm z grzybów oraz drożdży, które działają zatruwająco. Dobry jest także dla osób cierpiących na cukrzycę, ponieważ obniża poziom cukru we krwi. Jeśli chcemy schudnąć, to aloes jest również w tym pomocny poprzez właściwości przyspieszania przemiany materii oraz działaniu przeczyszczającym.
Jak aloes zadziałał na moje włosy, oraz w jaki sposób go aplikowałam?
Sok z aloesu zakupiłam w aptece Super-Pharm za 10zł (cena w promocji). Była to duża 1 litrowa butla. Zawartość soku z aloesu to 99,7%. Bardzo ważne jest też, aby w kupowanym przez nas produkcie nie było w składzie cukru. Sok ten stosowałam podczas mojej pielęgnacji marcowej.
Po pierwsze, dolewałam go do szamponu przed każdym myciem. Była to tak zwana metoda kubeczkowa mycia włosów, ale zamiast wodą, szampon rozcieńczałam właśnie sokiem z aloesu. Proporcje takiej mieszanki to około 4 małe łyżeczki szamponu oraz 25ml soku. Wszystko mieszałam w słoiczku i tak powstałą pianą myłam włosy.
Po drugie, stosowałam czysty sok przed każdym olejowaniem włosów (humektanty pod emolienty). Spryskiwałam suche włosy sokiem a następnie nakładałam na nie olej.
Moje włosy bardzo polubiły się z sokiem z aloesu. Na obie metody reagowały pozytywnie. Po miesiącu stały się bardzo dobrze nawilżone i odwdzięczały mi się pięknym skrętem i naprawdę ładnym blaskiem. Z całą pewnością będę wracała do stosowania aloesu.
Jestem bardzo ciekawa, jak u Was sprawdzał się aloes w pielęgnacji włosów. A może jeszcze nie miałyście okazji go stosować? Czekam na Wasze komentarze.
Pozdrawiam serdecznie! :)





