Yankee Candle - Pain au Raisin - świeżutka bułeczka z rodzynkami

poniedziałek, grudnia 07, 2015

Witam Was moje drogie :)

Dziś następny zapach od Yankee Candle, który przyszło mi testować. Pain au Raisin wywąchałam w sklepie stacjonarnym w Bydgoszczy i wzięłam bez zastanowienia. Dziś ten wosk odpaliłam i..., no właśnie, jakie są moje wrażenia? O tym opowiem Wam w dalszej części mojego wpisu :)

Wosk z aromatycznej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: nasączone koniakiem rodzynki zatopione w maślano-waniliowym cieście doprawionym odrobiną cynamonu.

Wosk Pain au Raisin kupimy z dużym powodzeniem za pośrednictwem Internetu. Dostaniemy go między innymi w sklepie Goodies.pl za cenę 7zł / szt.


Ten wosk zalicza się do zapachów "jedzeniowych" i swoim wyglądem oraz etykietką jak najbardziej się także z tym kojarzy. Na zdjęciu przeapetyczna babeczka z rodzynkami, w tle wosk w kolorze przywodzącym na myśl jakieś ciasteczko. Kiedy zbliżymy wosk no naszego nosa od razu wszystko nabiera 100% klarowności. Po prostu pycha!

Przed odpaleniem wosku troszkę się bałam, że okaże się on zbyt mocny i duszący, jak to bywa często jeśli chodzi o słodkie aromaty. Kiedy tylko rozgrzał się on w moim kominku okazało się, że jest to dość intensywny, ale nie męczący ani nie duszący zapach. Kompozycja śliczna, kojarząca mi się jak najbardziej z ciasteczkami, ale takimi specyficznymi, których chyba jeszcze nigdy nie miałam okazji jeść. Wąchając ten wosk miałabym na nie jednak jak najbardziej ochotę! Określiłabym je jako idealne ciacha do kawy czy herbaty. Wyczuwalny jest tu aromat rodzynek, na pewno subtelna woń jakiegoś alkoholu, z pewnością przebija w oddali wanilia, ja jednak bardziej odczuwam ten obiecany maślany aromat ciasta. Cynamon nie jest chyba w tym zapachu zbyt intensywny, ja nie wyczuwam go w ogóle. Aromat wosku wypełnia całe mieszkanie, nie jest jednak za bardzo nachalny ani przesadnie słodki. Po zgaszeniu kominka zapach utrzymuje się jeszcze przez dłuższy czas, ale jest to tylko jego mgiełka i delikatna pozostałość.

Buziaczki :*



Inne posty na podobny temat:

8 komentarze

  1. Wąchałam go stacjonarnie i nie byłam pewna. A trzeba było brać ;)

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam jeszcze tych wosków, muszę to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy wyniki rozdania urodzinowego? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym w końcu dorwać jakiś wosk zapachowy :D
    ________________________________

    Zapraszam wszystkich na azjatycko- naturalne rozdanie!
    http://sweetrecipee.blogspot.com/2015/12/pierwsze-azjatycko-naturalne-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Dodaję do koszyka już dziś. Musi być mój <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Na zakup tego wosku zdecydowałam się jakiś czas temu, ale jeszcze nie miałam okazji go palić. W każdym razie uwielbiam "słodyczowe" zapachy, a czytając Twoją opinię tylko utwierdzam się w tym, że musi pięknie pachnieć:-).

    OdpowiedzUsuń
  7. Być może skuszę się następnym razem, bo brzmi pysznie ;) Aktualnie mam odpalony truskawkowy z YC - idealny kompot z truskawek :)

    OdpowiedzUsuń