Coś na wypadanie włosów - Bioxsine serum w ampułkach i szampon - recenzja

czwartek, listopada 13, 2014

Hej dziewczyny :)

Ostatnio moje włosy przeżywają dość ciężki okres ponieważ nadmiernie wypadają i są lekko osłabione. Niestety takie uroki jesieni i sezonowej migracji włosów z naszych głów. Jak mogłyście przeczytać w jednym z moich poprzednich postów, z tym problemem radziłam sobie stosując między innymi produkty firmy Bioxsine. Był to szampon do włosów oraz serum do włosów w ampułkach. Czy te ziołowe substancje przeciw nadmiernemu wypadaniu włosów mi pomogły? Napiszę Wam o tym w dalszej części posta. Tymczasem kilka słów o samych preparatach.




 


Ciało człowieka składa się z 59 pierwiastków, które występują również w glebie. Tworząc produkty do pielęgnacji zdrowia i urody, Bioxsine korzysta z dobrodziejstw roślin, które pochłaniają te 59 pierwiastki z ziemi. Produkty Bioxsine są harmonijnie dopasowane do potrzeb skóry i zapewniają maksimum korzyści bez żadnych skutków ubocznych, co wynika z tego, że ich skład odpowiada składowi chemicznemu ludzkiej skóry. Bioxsine nieustannie prowadzi badania w celu opracowania rozwiązań naukowych w oparciu o składniki ziołowe.

SZAMPON BIOXSINE to ziołowy preparat opracowany specjalnie dla osób, które cierpią z powodu wypadania włosów i / lub chcą wzmocnić swoje włosy. Specjalny składnik BIOCOMPLEX B11 delikatnie oczyszcza włosy i skórę głowy, a jednocześnie skutecznie zapobiega wypadaniu włosów, zagęszcza je i wzmacnia.

- Szampon zapobiega wypadaniu włosów.
- Zawarte w nim witaminy i składniki mineralne odżywiają włosy sprawiając, że stają się one silne i zdrowe.
- Skuteczność i bezpieczeństwo stosowania produktu zostały udowodnione klinicznie.
- Szampon stworzono w oparciu o składniki ziołowe i nie powoduje on skutków ubocznych.
- Występuje w 3 wariantach: do włosów normalnych / suchych, przetłuszczających się i w wersji przeciwłupieżowej.

SERUM BIOXSINE to ziołowy preparat opracowany specjalnie dla osób, które cierpią z powodu wypadania włosów i / lub chcą wzmocnić swoje włosy. Specjalny składnik BIOCOMPLEX B11 delikatnie oczyszcza włosy i skórę głowy, a jednocześnie skutecznie zapobiega wypadaniu włosów, zagęszcza je i wzmacnia.





SZAMPON
Aqua, Magnesium Laureth Sulfate, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Biocomplex B11 Extract, Sodium Myreth Sulfate, Disodium Cocamphodiacetate, PEH/PPG-120/10 Trimethylpropane Trioleate, Laureth-2, Propylene Glycol, Honey, Trimethylsilylamodimethicone, C11-15 Pareth7, 12-16 Pareth-9, Glycerin& Trideceth-12, Parfum, Sodium Chloride, C12-13 Alkyl Lactate, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Citric Acid.

SERUM
Aqua, Biocomplex B11-Herbal Extract, Mel/Honey, Phenoxyeathanol, Methylparaben, Propylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-diol, Citric Acid.





Szampon oraz serum możemy kupić drogą internetową na przykład na portalach aukcyjnych czy w sklepach elektronicznych. Cena szamponu waha się w granicach 25-27zł / 300ml. Serum w ampułkach kupimy za kwotę około 110-120zł / 24 ampułki po 6ml każda. Stacjonarnie nie spotkałam się z tymi produktami.





Zacznę jak zwykle od opisu opakowań produktów.

Szampon umieszczony jest w bardzo ładnym i estetycznym graficznie kartoniku a docelowo w pękatej i równie dobrze prezentującej się małej buteleczce wykonanej z nieprzezroczystego, średnio twardego plastiku. Jak już pewnie wiecie, bo podkreślałam to już w wielu moich recenzjach, nie lubię opakowań, przez które nie widzę zużycia kosmetyku. W tym przypadku nawet pod światło nie widać kompletnie nic. Za to daję minusik. Butelka zamykana jest na zatrzask - wygodne i ułatwiające aplikację zamknięcie - takie właśnie preferuję. Dziurka, przez którą wydobywa się szampon jest mała i nie ma możliwości żeby zaaplikowało nam się zbyt wiele kosmetyku niż tego chcemy. Generalnie opakowanie szamponu jest wygodne, eleganckie i pozostaje takie do końca używania produktu. Za to duży plus dla producenta.




Szampon ma konsystencję bardzo gęstego glutka. Żeby "wyszedł" z opakowania musimy dość mocno nacisnąć na butelkę. Konsystencja sprawia, że produkt jest wydajny co jest jego kolejnym plusem. Kolor szamponu jest ciemnobrązowy a jego zapach specyficzny, jakby ziołowy, ale przyjemny dla nosa.
Działanie tego szamponu jeśli chodzi o mycie skóry głowy oraz włosów jest naprawdę bardzo zadowalające. Szampon czyści świetnie, super radzi sobie również ze zmywaniem oleju z włosów. W tej kwestii produkt spełnił moje oczekiwania. Raczej nie ułatwia rozczesywania włosów. Jego zapach nie utrzymuje się na włosach ani przez chwilę. U mnie kosmetyk ten nie spowodował żadnych podrażnień.
Stosowałam szampon codziennie rano. Po nałożeniu go na skórę głowy i włosy masowałam przez 2 minuty, po czym dokładnie spłukiwałam.

Serum otrzymujemy w bardzo eleganckim, naprawdę twardym kartoniku, który jest również ozdobiony estetyczną grafiką, identyczną jak w przypadku szamponu.





Po otwarciu pudełeczka ukazują nam się 3 rzędy stabilnie ulokowanych w gąbkowej podstawie 24 sztuk ampułek z ciemnego, brązowego szkła. Wśród nich znajdują się również otwieracz do buteleczek oraz nakładka aplikująca, obydwie rzeczy wykonane z dość twardej, ale uginającej się gumy.



  
Aplikacja serum na skórę głowy jest bardzo łatwa i przyjemna. Za pomocą otwieracza bezpiecznie łamiemy główkę buteleczki, następnie na otwarty pojemniczek nakładamy aplikator i małymi kropelkami wyciskamy preparat na skórę. Mi ten cały proces nie sprawiał żadnych kłopotów i za to daję kolejny mój plus producentowi.




Serum to ciemnobrunatny płyn o konsystencji wody. Jego zapach jest dość intensywny, specyficzny, ziołowy. Dla mnie aromat ten nie był nieprzyjemny, ale też nie taki, w którym można się zakochać ;)
Stosowałam tą kurację przez 48 dni. Co drugi wieczór aplikowałam zawartość jednej ampułki w skórę mojej głowy po czym wykonywałam krótki masaż głowy opuszkami palców. Pomimo dość intensywnego zapachu substancji po aplikacji nie był on dla mnie praktycznie w ogóle odczuwalny. Serum nie spowodowało u mnie żadnych podrażnień.

O działaniu obu kosmetyków pod względem zahamowania wypadania włosów muszę napisać zbiorczo, ponieważ stosowałam te preparaty równocześnie i sądzę, że zadziałały one na ten problem po prostu jako jedna całość. Na początku kuracji preparatami Bioxsine moje włosy wypadały w ilości około 100-120 sztuk dziennie. Po zakończeniu kuracji (czyli po 48 dniach) ilość wypadających włosów waha się w granicach 50-60 sztuk dziennie. Rezultat jest więc, moim zdaniem, dobry ponieważ kuracja spowodowała, że wypadanie zmniejszyło się u mnie o 50%. Efekt mnie zadowolił i mogę z powodzeniem polecić Wam produkty firmy Bioxsine jeśli macie problem z nadmiernie wypadającymi włosami. Dodam jeszcze, że kuracja spowodowała, iż moje włosy urosły prawie 2cm przez cały okres jej trwania! Przyspiesza więc ona również porost, co jest bardzo fajnym "skutkiem ubocznym" jej stosowania :) Generalnie polecam te kosmetyki ponieważ rezultaty, które dają są warte ich ceny!

Co sądzicie o Bioxsine? Chciałybyście wypróbować ten szampon i kurację przeciw wypadaniu włosów? A może miałyście już nią styczność? Jestem strasznie ciekawa :) Piszcie o tym w komentarzach pod postem.

Pozdrawiam Was i życzę miłego dzionka :)



Kosmetyki miałam okazję przetestować dzięki uprzejmości firmy
Nie wpłynęło to jednak na moją opinię o tych produktach.

Inne posty na podobny temat:

9 komentarze

  1. Będę musiała spróbować , mam mega problem z wypadaniem włosów ale już nad tym pracuję, bardzo fajnie to wszystko opisałaś , przyjemnie się czytało i oglądało zdjęcia :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. strasznie mnie zaciekawiłaś tym produktem i chyba się na niego skusze bo już nie wiem jak pomoc moim włosa cały czas wypadają

    OdpowiedzUsuń
  3. moje włosy też ostatnio mają ciężki czas, ale myślę, że będzie lepiej po tej kuracji od Seboradinu, którą wygrałam na Twoim blogu :) już dotarła - dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi wlosy wypadajala garsciami:( moze spoboje tych produktow

    OdpowiedzUsuń
  5. 48 dni czyli ponad 6tyg i 2cm ? Kurcze to mało.Albo inaczej- Nie wiem jaki wczesniej miałaś wzrost włosa, ale tyle to tak normalnie włosy rosną przecież.
    Choć pewnie te odrastające mocniejsze. Bo to kuracja na przeciw wypadaniu, a nie na porost-czy tak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, mnie też się wydaje, że to bardzo mały przyrost jak na 48 dni;)

      Usuń
  6. Ja otrzymałam do testowamia Vichy Dercos Neogenic. Był skuteczny jeśli chodzi o wypadanie włosów, ale bardzo drogi. Twoja propozycja bardziej do mnie przemawia.

    OdpowiedzUsuń