Bibułki matujące Mat Express od Marion - hit czy kit? - recenzja

środa, września 17, 2014

Witajcie kochane! :)

Jakiś czas temu otrzymałam kilka produktów do testów od firmy Marion. Ku mojemu wielkiemu szczęściu i zaskoczeniu wśród wszystkich rzeczy znalazłam bibułki matujące. Zawsze chciałam wypróbować te cieniutkie zmatawiacze świecącej się cery ale zwykle było mi nie po drodze żeby je nabyć. Obawiałam się też, że nie będą działały więc zwykle podczas zakupów w drogerii rezygnowałam z nich. Dzięki Marion mogłam jednak w końcu przekonać się na własnej skórze o działaniu tych bibułek. Czy okazały się hitem czy kitem? Czytajcie dalej.




1. Opis producenta

Bibułki matujące ściągają nadmiar sebum i potu z twarzy (efekt błyszczenia) sprawiając, że skóra się nie błyszczy i jest matowa przez długi czas. Idealnie nadają się do poprawek makijażu w ciągu dnia, odświeżają makijaż.

- usuwają połysk
- nie niszczą makijażu
- trwały efekt matujący.

2. Cena i dostępność

Bibułki dostaniemy w sklepie internetowym firmy Marion. Zakupić je można TUTAJ. Sądzę, że znajdziemy je również bez problemu stacjonarnie. Jeszcze się dokładniej nie orientowałam ale tak przypuszczam. Cena regularna produktu to 8,90zł / 100 sztuk.

3. Moja opinia

Bibułki zapakowane są w bardzo elegancko wyglądający czarny, płaski kartonik. Z przodu widnieje jedynie nazwa firmy, z tyłu zaś krótki opis produktu oraz sposób jego użycia. Opakowanie naprawdę przypadło mi do gustu. Kiedy wyciągam je z torebki czuję się jak posiadaczka jakiejś ekskluzywnej rzeczy. Kartonik jest mały i poręczny, zmieści się do każdej torebki czy kosmetyczki.
Pudełeczko jest zamykane, bardzo wygodne w użytkowaniu, bibułki łatwo się wyjmuje dzięki umieszczonemu z tyłu nacięciu, na które po otwarciu opakowania naciskamy palcem przez co wypychamy bibułki do przodu. Fajny i przydatny pomysł.




A teraz trochę o działaniu bibułek matujących. Nie są to bibułki z pudrem tylko zwykłe, czyste bibułki. Używa się ich bardzo łatwo - wystarczy przykładać je do świecących się partii twarzy (nie pocierać). Makijaż po ich użyciu pozostaje w niezmienionym stanie, bibułka nie usuwa go w żadnym stopniu. Zbiera ona skutecznie nadmiar sebum oraz potu. Po użyciu widać na niej tłuste plamy. Cera po takim zabiegu jest wyraźnie mniej świecąca i prezentuje się o wiele lepiej. Bibułki u mnie nie sprawdzają się w tym przypadku w 100% ponieważ nie matowią mojej cery tak jakbym tego chciała. Zawsze później muszę użyć pudru w kamieniu. Bardzo jednak pomagają mi w pozbyciu się nadmiaru łoju. Dużo łatwiej oraz przyjemniej poprawić makijaż po ich zastosowaniu. Bibułki szczególnie sprawdzały się w ciągu upalnych dni, kiedy moja skóra jeszcze bardziej się świeciła. Odkąd posiadam te niepozorne, cieniutkie papierki odtąd zawsze noszę je ze sobą w torebce. Nie rozstaję się z nimi na krok ponieważ, moim zdaniem, mają fajne działanie, bardzo dobrze chłoną nadmiar sebum oraz ich opakowanie ma zniewalający wygląd. Są również wydajne. 100 sztuk, które mieści się w jednym kartoniku starczy nam na dość długo (przy średniej częstotliwości używania).
Te bibułki przypadły mi do gustu i na pewno sięgnę po nie kiedy skończy mi się aktualne opakowanie. Polecam wypróbować! Myślę, że warto. Ciekawią mnie jeszcze bibułki Marion z pudrem, po które też z całą pewnością sięgnę.

Używałyście bibułek matujących? Jak się u Was sprawdzały? Koniecznie piszcie o tym w komentarzach pod postem. Z chęcią poczytam jakie są Wasze wrażenia na temat tego produktu.

Pozdrawiam Was cieplutko :) Pa pa! :)



Kosmetyk miałam okazję przetestować dzięki uprzejmości firmy
marionkosmetyki.pl
Nie wpłynęło to jednak na moją opinię o tym produkcie.




Inne posty na podobny temat:

24 komentarze

  1. Nigdy nie miałam takich bibułek, ale bardzo mnie ciekawią :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam bibułki matujące od wibo i jestem z nich zadowolona. To naprawdęen przydatny gadżet, szczególnie na jakichś imprezach lub latem

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie też zawsze te bibułki ciekawiły ale jakoś nigdy nie potrafiłam się na nie zdecydować.
    Najbardziej obawiałam się ,że będą razem z tym nadmiarem łoju, sebum z cierać puder i podkład z twarzy.
    Po Twojej recenzji chyba się jednak zdecyduję , skoro nie wycierają i nie rozmazują makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z Mariona bibułek nie miałam, ale miałam Wibo były fajne

    OdpowiedzUsuń
  5. nigdy nie miałam bibułek, ale po Twojej recenzji napewno zaczne stosowacc';D

    OdpowiedzUsuń
  6. O, Twoja recenzja spadła mi z nieba! Zastanawiałam się ostatnio nad zakupem bibułek ale kompletnie nie wiedziałam po jaką firmę sięgnąć... Teraz już wiem :p mam nadzieję, że nie będzie problemu ze znalezieniem ich.

    OdpowiedzUsuń
  7. nie wiem czemu ale nigdy nie używałam bibułek : )

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że bibułki z pudrem są jeszcze fajniejsze :) oprócz zbierania sebum można od razu delikatnie poprawić makijaż i nie trzeba nosić ze sobą pudru :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zawsze mnie zastanawiało ile znajduje się w paczce, teraz już wiem:)
    Nawet nie wiedziałam że Marion ma je w ofercie, może w końcu wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam bibułki matujące ♥ Mam obecnie z essence , a w zapasie z Mariona :D

    OdpowiedzUsuń
  11. mam mieszaną cerę,więc bibułki są nieodłącznym elementem moje makijażu,a raczej jego poprawkami ;) mam bibułki z Wibo bo do nich tylko mam dostęp ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy wcześniej nie używałam. bardzo ciekawe:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja dziś kupiłam właśnie te, dlatego Twoja recenzja mnie cieszy bo to moje pierwsze:D zastanawiałam się nad tymi z pudrem ale obie wersje kosztowały prawie 12zł a tych z pudrem jest tylko 50szt. więc na pierwszy ogień idą te zwykłe :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nie uzywalalam takiego produktu. kusi :3

    Ps zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja kupuję bibułki w Rossmannie:) tych Mariona nie używałam,testowałam tylko te z pudrem. To dopiero kit:P

    OdpowiedzUsuń
  16. nie jest to jakiś mój must have, ale gdzieś tam w kosmetyczce czy torebce warto mieć :P

    OdpowiedzUsuń
  17. chyba polecę po nie do sklepu (ups, już prawie 22) :D

    OdpowiedzUsuń
  18. zawsze po bibułkach i tak używam pudru, ale ja jestem z nich b.zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  19. Bibułki matujące mam zawsze przy sobie. Niestety przy mojej tłustej cerze to konieczność :)

    OdpowiedzUsuń
  20. To bardzo fajny gadżet szczególnie na lato. Muszę wypróbować te konkretne bibuły, bo markę Marion lubię.

    OdpowiedzUsuń