Czas wziąć się za siebie! Od dziś zaczynam dietę i ćwiczenia!

wtorek, maja 20, 2014

W końcu nadszedł ten dzień, w którym coś sprawiło, że kategorycznie postanowiłam zacząć od dawna planowaną już dietę oraz regularne ćwiczenia. Nie mam pojęcia, co takiego zadziałało na mnie w tak motywujący sposób akurat dziś. Ważne, że w końcu się to stało - zaczynam odchudzanie! :) Chcecie wiedzieć, co na tą okazję zaplanowałam i jaki cel sobie postawiłam? Czytajcie dalej!


Źródło

Przez ostatni rok przytyłam około 5 kilogramów! Straszne, ale prawdziwe. Nie wiem, dlaczego tak się stało. Odżywiam się w zasadzie cały czas tak, jak wcześniej i ruszam się dość dużo (po lecie są to jednak tylko spacery, ale dość długie). Co sprawiło, że przybyło mi zbędnych kilogramów, nie mam pojęcia. Jednak stało się i moja waga wynosi w tej chwili 56 kilogramów (przy wzroście 165cm). Nie jestem gruba, ale zwałki tłuszczyku na moim brzuchu i udach zaczęły mi bardzo przeszkadzać. Najszczęśliwsza byłabym, gdybym powróciła do swojej wagi sprzed roku (czyli 51 kilogramów). Nie chcę jednak stawiać sobie zbyt wygórowanych celów, których nie jestem w stanie szybko osiągnąć. Chyba nie ma nic bardziej demotywującego, niż brak rezultatów. Dlatego postanowiłam, że będę szła do mojej wymarzonej wagi metodą małych kroczków. Moim celem, który sobie postawiłam jest pozbycie się 2 kilogramów w 1 miesiąc. Zaczynam dziś, czyli 20 maja 2014. Moja waga dnia 20 czerwca powinna więc wynosić 54 kilogramy. Oby wszystko poszło zgodnie z moim planem.

A co mam zamiar robić, żeby pozbyć się nadmiaru tkanki tłuszczowej? Oto mój plan.

1. ZMNIEJSZENIE PORCJI SPOŻYWANYCH POSIŁKÓW

Postaram się, aby na moim talerzu znalazło się mniej jedzenia, niż dotychczas. Będę nakładała je na mniejszy talerzyk. W ten sposób troszkę oszukam swój mózg, który będzie "widział" pełen talerz, ale jedzenia będzie w rezultacie mniej. Oby ten trick zadziałał.

2. ZMIANA SPOSOBU PRZYRZĄDZANIA JEDZENIA

Przede wszystkim chodzi mi tu o zmniejszenie lub nawet całkowite wyeliminowanie smażenia mięsa. Oczywiście w grę nie wchodzą też żadne panierki. Tego chcę pozbyć się całkowicie. Mam zamiar jeść mięso gotowane oraz z grilla. Dzięki mojemu Ł., który ostatnio sprezentował mi to oto urządzonko :) Pozwoli mi ono ograniczyć ilość spożywanego tłuszczu.




3. OGRANICZENIE SPOŻYWANIA PIECZYWA

Nie wiem, jak będzie z wytrwaniem w tym postanowieniu, ale będę starała się jeść jak najmniej wszelkiego rodzaju pieczywa. Na początek mam zamiar zastępować je pieczywem chrupkim.


Źródło

4. OGRANICZENIE SPOŻYWANIA ZIEMNIAKÓW

Tu też może być problem, bo ziemniaki lubię. W ich zastępstwie będę jadła ryż (najlepszy byłby brązowy, ale jakoś średnio za nim przepadam). Nie mam innych pomysłów w kwestii zastępstwa dla pyrek. Może Wy mi coś podpowiecie?

5. ZERO NAPOJÓW GAZOWANYCH

Generalnie piję bardzo duże ilości wody mineralnej. Zawsze tak było i jest nadal. Czasem (zbyt często) pozwalam sobie na wypicie czegoś gazowanego. Najczęściej jest to Coca Cola. Wiadomo - zabójstwo dla szczupłej sylwetki. Postanowiłam, że całkowicie z niej zrezygnuję, jak i z innych napojów gazowanych. Bez tego da się żyć.


Źródło


6. PICIE CZERWONEJ HERBATY (PU-ERH)

Kiedyś bardzo dużo tej herbatki piłam, ponieważ strasznie mi ona smakowała. Nie piłam jej ze świadomością, że może pomagać w odchudzaniu. Po prostu lubiłam jej smak i spożywałam ją codziennie. Przyszedł jednak czas, że o niej zupełnie zapomniałam. Nie wiem, dlaczego tak się stało. Teraz jednak postanowiłam się z nią przeprosić i znów wprowadzić ją do swojego stałego menu. Może pomoże. A ja przynajmniej przypomnę sobie jej wspaniały smak.


Źródło

Nie mogę jednak dostać nigdzie czystej czerwonej herbaty :( Zawsze jest z dodatkiem cytryny, czego po prostu nienawidzę. Będę jednak intensywnie poszukiwała. Muszę ją gdzieś znaleźć!

7. OGRANICZENIE SPOŻYWANIA SŁODYCZY

To bardzo ważny element każdej diety. W sumie to nie jem zbyt dużych ilości słodyczy. Są dni, kiedy w ogóle o nich nie myślę. Będzie mi jednak trudno pozbyć się ich zupełnie, ale postaram się. Czasem pewnie na jakiś mały łakoć się skuszę. Ale mam nadzieję, że będą to sporadyczne przypadki.

8. ZWIĘKSZENIE AKTYWNOŚCI FIZYCZNEJ

Bez tego nie da się schudnąć. Moją aktywnością, poza spacerami, będzie stepper, jazda na rowerze oraz ćwiczenia wykonywane w domu.
Regularne ćwiczenie na stepperze kiedyś bardzo pomogło mi schudnąć. Wystarczyło maksimum 15 minut codziennego chodzenia. Przy regularności dało to naprawdę fajne rezultaty. Dziś stepperek został wyciągnięty z ciemnego kąta, przeproszony oraz odkurzony :) Zacznę od 4 minut i będę stopniowo zwiększać czas chodzenia. Mam zamiar dojść do 15 minut dziennie.




Bardzo lubię jeździć na rowerze. W zeszłe lato bardzo często wybierałam się na kilkugodzinne nawet przejażdżki. Teraz, kiedy pogoda wreszcie się poprawiła, mam zamiar znów zacząć jeździć. Może uda się jeszcze w tym tygodniu? Zobaczymy.
Ćwiczyć mam zamiar tylko brzuszki oraz uda. Będą to serie powtórzeń. Nie wiem, do ilu dojdę. To się okaże. Dziś dałam radę zrobić tylko 60 brzuszków, po 80 wymachów na każdą nogę na leżąco i po 30 wymachów na każdą nogę na stojąco. Ale to mój pierwszy raz od dłuższego czasu, więc nie chcę się forsować. Stopniowo będę zwiększała ilość wykonywanych ćwiczeń.

9. PIELĘGNACJA CIAŁA

Mam tu na myśli wcieranie balsamów antycellulitowych i przyspieszających spalanie tkanki tłuszczowej. Chociaż nigdy nie wierzyłam w tego rodzaju preparaty, to tym razem postanowiłam jednak sprawdzić je na sobie. Od jakiegoś czasu robię masaż ud oraz pośladków cudowną gąbką z luffy.




Pozwala to na lepsze wchłonięcie się kosmetyków oraz pobudza krążenie. Mam zamiar również stosować okłady z błota z Morza Martwego na uda. Jestem już po pierwszym takim zabiegu. Nakładam błoto na skórę ud po czym owijam je folią spożywczą i tak siedzę przez około 1 godzinę. Błotko i folia fajnie grzeją, co powoduje, że obwód naszych ud się zmniejsza. Oby :) Takie okłady stosować będę 2 razy w tygodniu.


Źródło

Dobrnęłam wreszcie do końca ;) I co myślicie o moim planie na odchudzanie? Może coś byście dodały? Ciekawe ile z Was również postanowiło niedawno zrzucić kilka kilogramów a ile z Was już od jakiegoś czasu jest na etapie odchudzania. A może wcale o tym nie myślicie, bo macie idealną figurę, szczęściary? :) Piszcie pod postem! Z chęcią przeczytam Wasze historie :)

A na sam koniec inspiracje, które naprawdę mogą zmotywować do działania!


Źródło

Źródło

Pozdrawiam Was serdecznie :)

Inne posty na podobny temat:

37 komentarze

  1. Moge mieć pare uwag i rad? Pieczywa nie zastępuje chrupkim, tylko ciemnym pelnoziarnistym. Ziemniaki jedz dalej, one przez duża ilośc blonnika i witaminy c krzywdy ci nie robią. Nie zjessz ich dużo, a szybko będziesz najedzona. Nie ćwicze tylko brzydkie i na uda, lepiej spisują sie ćwiczenia ogólne z dodatkiem ćwiczeń na partie. No i nie martw sie :* ja przytylam w 4 miesiące 10 kilo :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi właśnie niestety ciemne pieczywo nie służy. Moje wrażliwe jelita się buntują przeciwko niemu :/

      Usuń
  2. Kurcze jesteś pewna, że 56 kg to tak dużo przy 165 cm? Mając 54 czyli niewiele mniej można policzyć u mnie wszystkie żebra, jedynie nad Udami można dyskutować (nie są grube ale w moim wydaniu z natury szerokie i regularne ćwiczenia na tę partię ciała guzik dały) powodzenia w osiągnięciu celu, ale wmawianie sobie grubości nie jest dobre dla zdrowia, warto spytać kogoś postronnego (rodzice babcia ktokolwiek) większość rzeczy sami sobie wmawiamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wmawiam sobie grubości ;) Nie twierdzę, że jestem gruba. Przybyło mi parę kilo i niestety nie tylko ja to zauważam. Nie czuję się z tym komfortowo, dlatego postanowiłam troszkę zabrać się za siebie. Nie widzę w tym nic złego.

      Usuń
  3. To, że ziemniaki tuczą, to przestarzały mit, nie musisz z nich całkowicie rezygnować ;) Ważne tylko, by nie dodawać do nich tuczących dodatków, zamiast polewać masłem, lepiej posypać koperkiem itd :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zrezygnuję całkowicie. Mam zamiar ich spożywanie tylko ograniczyć.

      Usuń
  4. Ja też dorzucę swoje 3 grosze. Nic nie odchudza tak jak dieta bezglutenowa. Z mięsa i ziemniaków bym nie rezygnowała - jem tego bardzo dużo, a ciągle wazę tyle samo. Po schudnieciu po prostu stoję w miejscu i nie tyję :) Nie wiem jak działa czerwona herbata, ale mi najbardziej na przemianę materii pomogły zioła, prawie każde pobudzają metabolizm. Pilnuj aby codziennie oddawać stolec - myślę, że to ważne. A na jedrnę uda i pośladki polecam po kąpieli smarowanie ich olejem lnianym albo z pestek winogron. Możesz nawet 2 łyżki dodać do kąpieli, wspaniale nawilza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę wypróbować olej lniany lub z pestek winogron. Dzięki za radę :)

      Usuń
  5. proponuje tez zamienic kaloryczne produkty na inne np. na obiadowy talerzu polozyc tylko jeden ziemniaczek ale za to kope marchewki czy tam pomidorkow. miedzy posilkami słodyczy w postaci batonikow zastapic np jabluszkiem. i polecam zainteresowac sie indeksem glikemiczny, produkty o niskim ig a czasem z wieksza ilosci kalorii potrafia zatrzymac naaz głód na trzy cztery godziny. i niby jemy 200 kcal za jednym razem ale np juz bez kolejnego podejedzenia przed obiadem, pozdrawiam dietetyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. * pojedzenia

      Usuń
    2. O indeksie glikemicznym na pewno poczytam. Dziękuję za porady :)

      Usuń
  6. Ja chyba nie zrezygnowałabym z ziemniaków, bo je za bardzo lubię :) A napojów gazowanych nie piję od lat- warto z nich zrezygnować, to racja :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja na szczęście nie muszę się odchudzać. Nawet chce przytyć,ale niestety nie jest mi to dane ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ziemniaki nie są takie złe ;) Są dość niskokaloryczne i jakieś tam wartości odżywcze mają, więc ja nie rezygnuje z nich zupełnie.
    A nie wolisz przejść na pełnoziarniste pieczywo?
    Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pełnoziarniste produkty wywołują u mnie niezbyt fajne rewolucje jelitowe, jeśli spożywam ich za dużo.

      Usuń
  9. Jeżeli nie czujesz się ze sobą dobrze to powodzenia ! :) Będę trzymała kciuki ;]

    OdpowiedzUsuń
  10. Też od dziś zaczynam dietę jednak przyjęłam sobie nieco inne zasady niż Ty :) Przede wszystkim chcę ograniczyć spożywanie całego "śmiecowego" jedzenia i picia. I przede wszystkim wrócić do diety, którą zalecał mi lekarz (mam problemy z żołądkiem, długo się nie odzywały dolegliwości i przestałam trzymać się zaleceń). No i ruch, ruch! Dzisiejsza pogoda strasznie mnie do tego zmotywowała! :) Czerwoną herbatę uwielbiam i polecam, może wypróbuj z innym dodatkiem? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat "śmieciowego" jedzenia nie spożywam. Nie muszę się więc martwić o jego odstawienie :) Co do czerwonej herbaty, to chyba nie będę miała wyboru i zmuszę się do picia tej z cytryną :( Nigdzie nie ma czystej ;(

      Usuń
  11. Polecam pić dużo wody i zieloną cherbatę po to by pozbyć się toksyn. Zamiast ziemniaków można jeść wszelkiego rodzaju kasz , ryż brązowy. Fajnie że chce być aktywna. Polacam też jakieś ćwiczenia wymagające prace całego ciała np. ABS lub coś innego. Ważne jest też aby rozgrzewać się przed cw a rozciagać po :-)
    Trzymam kciuki !!! Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wody mineralnej piję bardzo dużo od zawsze :) Zielonej herbaty nie lubię niestety. Chcę pić czerwoną, ale nigdzie nie ma czystej, bez dodatków :( Dzięki za wsparcie :)

      Usuń
  12. Nie za bardzo chcesz schudnąć? Może lepiej postaw na modelowanie ciała, no chyba ze jednak wolisz być chuda nie fit. Waga to nie wszystko, wole patrzeć na centymetr a nie nią się kierować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święte słowa :)

      Usuń
    2. Nie sądzę, że za bardzo chcę schudnąć. Moje ciało nie wymaga modelowania, ale zrzucenia paru kilo!

      Usuń
  13. Powodzenia w takim razie, kciuki za Ciebie trzymam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kilka miesięcy temu ćwiczyłam codziennie, ale teraz, kiedy nadeszły czasy pisania matury to nie miałam zbyt wiele czasu na regularne ruszanie się.
    Musze znów wziąć się za siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja również muszę się zmobilizować do powrotu sportu w moim życiu i ograniczyć słodkości, ale to takie ciężkie niestety :) Trzymam kciuki za Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest naprawdę ciężkie, ale myślę, że warto. Dzięki za wsparcie :)

      Usuń
  16. Może kasze: gryczana i jęczmienna zamiast ziemniaków? Polecam także dodawanie warzyw do wszystkiego, szczególnie teraz, sezonowych: sałata, rzodkiewka, pomidor, ogórek(w moim przypadku są to wypasione kanapki;)). I również nie rezygnowałabym z pieczywa, a zamieniła na pełnoziarniste np.: chleb żytni, orkiszowy. Co do aktywności fizycznej-ruch, nawet dłuższy spacer, a bieganie bardzo dużo daje(mam wzrost i wagę podobną) Pozdrawiam i trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  17. Plan wydaje się być w porządku :) Trzymam więc kciuki, ja prawdopodobnie też się wezmę za siebie, bo ćwiczyłam..tak.. 2 tygodnie.. i się skończyło, a efekty były bardzo mnie zadowalające..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Tobie też życzę powodzenia w powrocie do ćwiczeń :)

      Usuń
  18. jakis xzas temu pislam abys poczytala o indeksie glikemicznym ciezze sie ze sprobowalas . ten sposob na prawde potrafi zdzialc cuda. wiele odchudzających diet niestety zaleca wiele wyrzeczen a to nie jest ani przyjemne ani zdrowe. a dieta zgodna z niskim ig jest i zdrowa i latwa. jezeli bedziesz miala jakies pytania to sluze rada ; ) pozdrawiam dietetyk

    OdpowiedzUsuń