Olejek łopianowy z czerwoną papryką Green Pharmacy - recenzja

wtorek, lutego 25, 2014

Dziś recenzja olejku, który stosowałam podczas mojej styczniowej pielęgnacji włosów. A mianowicie chodzi o olejek łopianowy z czerwoną papryką firmy Green Pharmacy.




1. Opis producenta

Naturalny olej z korzenia łopianu wzmacnia strukturę włosów, odżywia ich cebulki, pobudza wzrost, zmniejsza łojotok. Działa przeciwzapalnie i przeciwłupieżowo. Czerwona papryka pobudza mikrokrążenie skóry głowy, ułatwia wnikanie składników aktywnych olejku do korzeni włosów. Włosy są gęstsze i mocniejsze, lśniące, pełne życia.

2. Skład

Vegetable Oil, SC-CO2-extract Arctium Lappa (Burdock), Capsicum Annuum Resin, BHT.

3. Cena i dostępność

Olejek ten dostaniemy bez trudu w drogeriach Rossmann oraz Natura. Ja swój kupiłam za 4zł w promocji. Cena regularna olejku to 5zł. Pojemność 100ml.

4. Moja opinia

Olejek kupujemy w plastikowym, ciemnym oraz bardzo twardym opakowaniu. Obserwując buteleczkę pod światło widać jednak ilość olejku. Butelka zakończona jest zakrętką, po której otwarciu widzimy dość duży otwór w formie gwiazdki (nie mam pojęcia jak to lepiej opisać). Aplikacja oleju jest zatem utrudniona, ponieważ przy nieostrożnym nalewaniu może nam się wylać dużo więcej, niż planowałyśmy. Olejek stosowałam 2 razy w tygodniu (przez cały styczeń). Podgrzany preparat (2 łyżki stołowe) wmasowywałam w skórę głowy oraz nakładałam na całą długość włosów (choć producent zaleca stosowanie tylko na skórę głowy) a następnie zawijałam włosy w turban i trzymałam przez 1 godzinę. Następnie zmywałam aktualnie używanym przeze mnie szamponem. Za każdym razem olejek bardzo łatwo schodził z włosów. Zapach tego kosmetyku uważam za neutralny. Jego wydajność oceniam na dobrą - starczył mi akurat na miesięczną pielęgnację (przy używaniu go 2 razy w tygodniu). Działanie tego olejku na moje włosy było naprawdę bardzo korzystne. Po miesiącu stosowania zauważyłam szybszy przyrost włosów, pojawienie się nowych babyhair oraz wydłużenie się tych, które już miałam. Włosy po zastosowaniu olejku były miękkie, lśniące i mięsiste. Stosowanie tego preparatu nie spowodowało żadnych skutków ubocznych (wiem, że niektóre dziewczyny skarżyły się na wypadanie włosów po stosowaniu tego olejku). Ja ze swojej strony nic temu kosmetykowi nie mogę zarzucić, oprócz niezbyt wygodnej jego aplikacji. Z pewnością kupię ten olejek ponownie, ponieważ moje włosy bardzo się z nim polubiły :)

A Wy miałyście ten olejek? Jeśli tak, to jak działał na Wasze włosy? 



Inne posty na podobny temat:

38 komentarze

  1. stosowałam go przy metodzie inwersji i uważam,że jest świetny jak za taką cene ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ile razy w tygodniu go stosowałaś? :) właśnie kupiłam i nie wiem jak to ogarnąć

      Usuń
  2. Miałam ten olejek ale mnie nie zachwyciła,ale z drugiej strony mam ochotę spróbować jeszcze raz go

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam wersję ze skrzypem i strasznie wypadały mi po nim włosy :c

    OdpowiedzUsuń
  4. Przymierzałam się do jego zakupu ale bałam się, że może spowodować jakieś podrażnienie skóry przez tą paprykę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele dziewczyn się tego boi. U mnie nic podobnego nie wystąpiło.

      Usuń
  5. Miałam wersję ze skrzypem, ale niestety nic nie robiła z moimi włosami. Może wypróbuję tą, "babyhair" mnie zachęciły :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja wczoraj kupiłam wersję ze skrzypem (boję się papryki :P) i będę testować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jakoś mnie nie kusi, sama nie wiem czemu, w sumie nawet chyba go mam, ale nie otwierany jeszcze

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam, ale muszę spróbować. I cena zachęcająca:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tego nie miałam, ale mam obecnie ze skrzypem polnym i jestem zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam, nawet napisałam na blogu średnio pochlebną recenzję... Nie jest najgorszy, ale wolę zwykły łopianowy :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie muszę wypróbować też inne z GP :) Ciekawa jestem, czy moje włosy i skalp tak samo je polubią, ja ten z papryką.

      Usuń
  11. A na mnie w kolejce czeka taki olejek ! ;)) Nie moge doczekać się aż zacznę go używać ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie używałam, ale kilka razy oglądałam go w Rossmannie, może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. dzisiaj go właśnie kupiłam i dołączam go do listy olejów do użycia ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja niestety go jeszcze nie wypróbowałam ale napewno go wypróbuje bo ostatnio okropnie wypadają mi włosy. Natomiast testowałam szampon do włosów z papryczki chili efekty były super ale za bardzo wysuszał mi skóre głowy i efektem był łupież. A jeśli chodzi o to że przykładowo po tym olejku komuś wypadają włosy znaczy to tylko tyle iż nie polubiły tego produktu, włosy mają to do siebie że mają swoje "kaprysy" i nie wszystko im pasuje
    produkt, który u innej osoby się sprawdził nie zawze może sprawdzić się na naszych włosach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie samo zdanie jak Ty. Trzeba przetestować kosmetyk na sobie, żeby mieć zdanie na temat danego produktu i wiedzieć, czy się u nas sprawdzi, czy nie.

      Usuń
  15. Miałam podobny olejek ale ze sklepu bioarp.pl z rosyjskimi kosmetykami. To chyba dzięki niemu udało mi się wyhodować młode włoski na zakolach, ale z olejkiem na głowie byłam do20 min. tak zresztą było napisane na ulotce, po tym czasie głowa zaczynała mnie piec. A czytałam kiedyś jedną z historii "włosowych", że dziewczyna zrobiła sobie na noc maskę z chili na włosy, piekło ją, a ona myślała, że to prawidłowe działanie maski. A rano wylazły wszystkie włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czytałam tą historię kiedyś. Bardzo mną wstrząsnęła. Od tej pory jestem bardzo ostrożna, kiedy zaczynam coś nowego nakładać na skórę głowy. Jeśli do jakiegoś składniku mam wątpliwości, zawsze stosuję próbę uczuleniową. Co do piekącego działania olejku łopianowego z papryką, to niczego takiego nie odczuwałam.

      Usuń
  16. ja bym była jednak ostrożna , dodatek BHT nie gwarantuje nic dobrego , lepiej użyć oleju bez konserwantów , zresztą ten olejek zawsze mi się wydawał podejrzanie tani a tu masz ci taki paskudny konserwant w składzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.snobka.pl/artykul/tajemnice-kosmetykow-bha-i-bht-9856

      Usuń
  17. Miałam go i u mnie niestety wzmagał wypadanie, ale fajnie, że u Ciebie się sprawdził:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow łopianowego jeszcze nie miałam :) Musze nadrobić, ja na razie stosuje IHT9 na zmianę z kokosowym i daje to efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wygrałam ten olejek w rozdaniu, ale jakoś nie mogę zabrać się za testowanie. Może teraz, kiedy trochę mnie zmobilizowałaś zacznę go używać :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie umiałabym sie zmobilizować do podgrzewania olejku i tak długiego trzymania go na głowie;D zdecydowanie wolę preparaty które nakładam i po 3 min spłukuje;D Tak wiem leń ze mnie:D
    Recenzja bardzo fajna!:)

    Sparkle's World

    OdpowiedzUsuń
  21. Zgadzam się co do okropnego otworu w butelce, trzeba mega ostrożnie go nalewać:/
    U mnie nie [wpłynął na pojawienie się babyhair, a jedynie na przyrost- 1 cm więcej niż zazwyczaj ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. ja stosuje kuracje z BIOXINE wiec poki co odstaiam takie rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  23. tego olejku jeszcze nie miałam, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  24. U mnie niestety cudów nie zrobił.
    Nie przyspieszył przyrostu, ani szczególnie nie wygładzał długości...

    OdpowiedzUsuń
  25. nie miałam go, ale za dużo miałam przygód z wypadaniem włosów, więc raczej nie zaryzykuję, fajnie, że taki tani produkt dla Ciebie okazał się przydatny:)

    OdpowiedzUsuń
  26. U mnie się nie sprawdzil, niestety :/ w ogóle mi strasznie wolno rosną włosy...

    OdpowiedzUsuń
  27. Miałam go i dla mnie okazał się bublem, w ogóle jego skład mi się nie podoba- vegetable oil, czyli jaki konkretnie? I to BHT :) Ogólnie swego czasu dużo szukałam opinii na jego temat i jesteś pierwszą osobą u której spotykam się z tym, że przyspieszył porost :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Stosowałam go jednocześnie z serią Seboradin, która też mogła trochę wzrost włosów przyspieszyć. Nie jestem więc na 100% pewna, czy była to zasługa samego oleju, czy też połączenia tych kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jak wykończę moje oleje, to ten jest następny w kolejce do zakupu.

    OdpowiedzUsuń
  30. a możecie mi powiedzieć jak go podgrzać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie kupiłam, nie ukrywam, że zachęciła mnie cena. Stosowałam do tej pory raz. Podgrzewam na zasadzie - wrzątek do dużego kubka, olejek na chwilę do środka, potem dopiero odmierzam porcję :)

      >> BEAUTY BEVST <<

      Usuń